Karol Stefańczyk, 23.07.2010 / foto: materiały prasowe

TAGI: Rick Ross

Rick Ross o "Free Mason"

Raper zabrał głos w sprawie najchętniej omawianego kawałka ze swojego nowego albumu "Teflon Don".

Zdaniem Rossa nagrania takie jak "Free Mason" - utwór intrygujący z tego powodu, że pojawia się w nim gościnnie podejrzewany niegdyś o kontakty z lożą masońską Jay-Z - powinny być perfekcyjne pod każdym względem.

- Jeśli tworzę piosenkę z Jayem-Z, nie tylko moje rymy powinny być na miejscu, nie tylko moje flow powinno być w porządku, ale także sposób, w jaki wypowiadam słowa. Tytuł nagrania. Jego znaczenie. To, czy tytuł jest odpowiedni do oczekiwań odbiorców - wyjaśnił stacji MTV Ross. - Nazwa kawałka może ich zafascynować i to jest dobra rzecz. Gdy usłyszą tę piosenkę, wsłuchają się w tekst - wtedy odnajdą odpowiedzi na wszystkie nurtujące ich pytania. O to mi chodziło, gdy zastanawiałem się, jak nazwać ten numer.

Rzeczywiście, wszyscy ci, którzy liczyli, że w utworze Jay-Z przyzna się do swoich kontaktów z lożą, muszą czuć się głęboko rozczarowani. Hip-hopowy potentat prezentuje im tak rozstrzygające wersy jak chociażby: "Mówiłem ci, że jestem niezwykły / Co nie oznacza, że jestem masonem" (gra słów - "amazing" i "a mason" brzmią niemalże tak samo).