Karol Stefańczyk, 31.07.2010 / foto: MySpace

TAGI: eminem

"Eminem to ojciec chrzestny hip-hopu"

Zdaniem członków formacji G-Unit niesłabnąca od lat popularność Eminema czyni go "ojcem chrzestnym hip-hopu".

Masowe szaleństwo na punkcie twórczości Ema przeradza się nieraz w swoisty kult, uważają raperzy Lloyd Banks i Tony Yayo.

- Wiem, że Eminem jest szczęśliwy i ja cieszę się razem z nim. Jest wielki. Jego kult jest tak wielki, że nie ma szans, aby jakikolwiek fan odwrócił się do niego plecami - powiedział Banks na łamach MTV. - On wprowadza cię w swoje życie. Wiesz wszystko o jego żonie, dzieciach, najlepszym przyjacielu. Na ostatnim albumie dotyka wielu osobistych spraw. Słuchacze mogą w jakiś sposób odnieść się do niego. Każdy jego nowy kawałek jest coraz lepszy, a przekaz coraz silniejszy

- Eminem jest jak ojciec chrzestny hip-hopu. W czasach, gdy mało kto kupuje płyty, on wciąż się dobrze sprzedaje. Jasne, Drake i inni mogą osiągać niezłe wyniki, ale nową płytę Eminema w pierwszym tygodniu kupiło 800 tysięcy słuchaczy i już piąty tydzień utrzymuje się na szczycie listy przebojów. To niesamowite - dodał Yayo. - Myślę, że wynika to z tego, że od lat ma wierną grupę fanów, którzy za nic nie przestaną podążąć za nim i słuchać jego muzyki.

- On sam może mówić sobie, że "Relapse" mu nie wyszło. Ale jego wielbiciele i tak będą za nim kroczyli aż do dnia, gdy umrze.