
Michał Polański, 06.09.2010 / foto: materiały prasowe
TAGI: Indigenous
Indigenous jutro w warszawskiej Porgresji
Mato Nanji - Indianin, który urodził się, aby grać bluesa
Mato Nanji to długoletni frontman zespołu Indigenous, pochodzącego z Południowej Dakoty. Jest rdzennym Amerykaninem i urodził się, aby grać bluesa. Obnaża cały swój kunszt muzyczny na akustycznej płycie (siódmej w dorobku zespołu) serią zaskakująco intymnych i emocjonalnych piosenek, wybranych z dziesięcioletniego dorobku Indigenous. Ten urzekający spektakl uderza w serce i ukazuje niesamowity kunszt Mato zarówno jako muzyka, jak i autora tekstów.
"Ten album jest zbiorem moich ulubionych piosenek, skompletowałem je na albumie, aby uczcić dekadę naszej działalności. Począwszy od płyty "Things We Do" z 1998 roku i kończąc na "Broken Lands" z 2008" pisze Nanji w notatce znajdującej się we wkładce z płyty "The Acoustic Sessions".
"Chciałem stworzyć taki album, aby w pewien specjalny sposób podziękować naszym fanom, którzy wspierali nas od samego początku. Mam nadzieje, że nadal będą nam towarzyszyć w nowej erze, w którą wkroczyliśmy z zespołem właśnie tym albumem. Każdy utwór, który napisałem rozpoczynał się od gitary akustycznej, więc to naturalne, że nagraliśmy akustyczny album. Dla mnie wszystko, co ważne było zawsze związane z muzyką. Właśnie taki jestem i taki zawsze będę. Jestem zaszczycony, że mam możliwość podzielenia się częścią tego, kim jestem z wami wszystkimi."
Mówiący prosto z mostu, Mato ze swoją serdeczną elokwencją, opowiada o inspiracji, która można znaleźć w każdej nucie utworu, zagranego przez tego skromnego i pokornego artystę. Na "Acoustic Sessions" Mato powraca, w porządku chronologicznym, do 10 piosenek z całej swojej twórczości. Odziera je ze swoich pierwotnych wersji do muzycznej i emocjonalnej esencji. Wraz ze swoim producentem i multiinstrumentalistą Jamie Candilaro, swoją żoną i współtwórcą Leah Nanji, która śpiewa także w chórkach oraz ze skrzypaczką Lisą Germano.
Piosenki o pięknej scenerii, padającym deszczu i wietrze wiejącym w tytułowych "Badlands", w jego rodzinnej Południowej Dakocie. Obraz człowieka tęskniącego za domem i mocna więź łącząca dwoje ludzi, którzy dzielą ze sobą życie. Ich bliskość staje się o tyle silniejsza im bardziej nie ubłaganie mija czas. To powracający motyw w twórczości Mato.
Od otwierającego płytę utworu "Now That You're Gone", poprzez "Eyes of a Child" aż do "Broken Lands", Mato opisuje życie, jakie sam przeżył, w sposób, w jaki serce każdego słuchacza jest się wstanie odnieść.
"Bardzo podobała mi się praca z Jamie'm - mówi Mato, jest wyluzowanym i otwartym człowiekiem, ma też swoje własne studio w Los Angeles, właśnie tam nagraliśmy tę płytę. Jak tylko dotarłem do L.A., weszliśmy do studia - ja z moją gitarą akustyczna przy akompaniamencie Jamiego na perkusji, basie i kilku innych instrumentach. Chciałem nagrać płytę akustyczną w zupełnie innym stylu niż tylko gitara i wokal. Chciałem ją trochę rozbudować i poeksperymentować z perkusją i innymi instrumentami. Ponieważ byliśmy tylko we trójkę - ja, Leah i Jamie, mogłem się całkowicie skupić na detalach i szczegółach".
Album zamyka porywające wykonanie piosenki, którą uwielbiał od dzieciństwa - klasyk Roya Orbisona "You Got It".
"Zawsze byłem wielkim fanem Roya Orbisona - wyznaje Mato, był jednym z wykonawców, których słuchali moi rodzice. Ta piosenka zabiera mnie z powrotem do czasów, kiedy dorastałem, więc postanowiłem ją zagrać. Fajnie było nagrać coś innego, ale oczywiście wciąż słychać moje bluesowe i soulowe wpływy".
Mato wychowywał się w rezerwacie Yankton w południowej Dakocie. Jako członek plemienia Nakota, dziedziczył umiłowanie do bluesa i nauczył się grać na gitarze od swojego ojca. Ojciec Mato - Greg Zephier, był muzykiem, który z czasem stał się rzecznikiem praw Indian.
"Wielu Indian, którzy mieszkają w rezerwacie wydaje się być wielbicielami muzyki country - mówi Mato, jednakże ja zawsze czułem się bardziej związany muzycznie i emocjonalnie z bluesem.Ta muzyka sprawia, że czujesz się lepiej w jakiejkolwiek sytuacji się znajdujesz negatywnej, czy pozytywnej. Tego właśnie słuchałem dorastając i to uczucie staram się uzyskać grając bluesa. Myślę, że wielu Indian może się z tą muzyką identyfikować".
Mato potwierdza, że jego wczesne wpływy to Jimi Hendrix, Carlos Santana i Stevie Ray Vaughan, ale jako swoją największą inspirację wskazuje swojego zmarłego w 1999 roku ojca. "Mój ojciec zaszczepił we mnie miłość do muzyki - wyznaje, to on przynosił do domu płyty i kiedy widział, że staram się nauczyć grać jak Hendrix, przesłuchiwał płytę raz i był w stanie wytłumaczyć mi jak to zrobić".
W oryginalnym składzie zespołu znajdowało się rodzeństwo Mato. Brat Pte na basie, siostra Wanbdi wokalistka i perkusistka, oraz kuzyn Horse również na perkusji. Cała trójka wyrosła otoczona muzyką dzięki swoim rodzicom, którzy słuchali wszystkiego od B.B. Kinga i Buddy Guya po Santanę i The Eagles. Kiedy zaczęli wykazywać zdolności muzyczne ojciec Zephier pokazał im podstawy gry na instrumentach. Gdy udoskonalili swoje umiejętności założyli zespół. Mato wspomina: "Ojciec powiedział mi, że ktoś musi śpiewać, nasz zespół nie może być tylko instrumentalny, więc spróbowałem i tak się to zaczęło".
Nagrali razem pięć albumów i kilka Ep - ek zanim zdecydowali się rozejść. Jako frontman i tekściarz większości utworów Mato postanowił pozostać przy starej nazwie zespołu - Indigenous i nagrał kolejne albumy "Chasing the Sun" i "Broken Lands". "Czułem, że pozostanie przy starej nazwie jest właściwe" - tłumaczy.
Album "The Acustic Sessions" jest w pełnym tego słowa znaczeniu, zamknięciem pewnego rozdziału zespołu Indigenous jak i zarazem rozpoczęciem nowego.
BILETY W CENIE 80 zł DO NABYCIA W KASIE KLUBU PROGRESJA, WARSZAWA, UL. KALISKIEGO 15A, ORAZ NA www.eventim.pl
"Ten album jest zbiorem moich ulubionych piosenek, skompletowałem je na albumie, aby uczcić dekadę naszej działalności. Począwszy od płyty "Things We Do" z 1998 roku i kończąc na "Broken Lands" z 2008" pisze Nanji w notatce znajdującej się we wkładce z płyty "The Acoustic Sessions".
"Chciałem stworzyć taki album, aby w pewien specjalny sposób podziękować naszym fanom, którzy wspierali nas od samego początku. Mam nadzieje, że nadal będą nam towarzyszyć w nowej erze, w którą wkroczyliśmy z zespołem właśnie tym albumem. Każdy utwór, który napisałem rozpoczynał się od gitary akustycznej, więc to naturalne, że nagraliśmy akustyczny album. Dla mnie wszystko, co ważne było zawsze związane z muzyką. Właśnie taki jestem i taki zawsze będę. Jestem zaszczycony, że mam możliwość podzielenia się częścią tego, kim jestem z wami wszystkimi."
Mówiący prosto z mostu, Mato ze swoją serdeczną elokwencją, opowiada o inspiracji, która można znaleźć w każdej nucie utworu, zagranego przez tego skromnego i pokornego artystę. Na "Acoustic Sessions" Mato powraca, w porządku chronologicznym, do 10 piosenek z całej swojej twórczości. Odziera je ze swoich pierwotnych wersji do muzycznej i emocjonalnej esencji. Wraz ze swoim producentem i multiinstrumentalistą Jamie Candilaro, swoją żoną i współtwórcą Leah Nanji, która śpiewa także w chórkach oraz ze skrzypaczką Lisą Germano.
Piosenki o pięknej scenerii, padającym deszczu i wietrze wiejącym w tytułowych "Badlands", w jego rodzinnej Południowej Dakocie. Obraz człowieka tęskniącego za domem i mocna więź łącząca dwoje ludzi, którzy dzielą ze sobą życie. Ich bliskość staje się o tyle silniejsza im bardziej nie ubłaganie mija czas. To powracający motyw w twórczości Mato.
Od otwierającego płytę utworu "Now That You're Gone", poprzez "Eyes of a Child" aż do "Broken Lands", Mato opisuje życie, jakie sam przeżył, w sposób, w jaki serce każdego słuchacza jest się wstanie odnieść.
"Bardzo podobała mi się praca z Jamie'm - mówi Mato, jest wyluzowanym i otwartym człowiekiem, ma też swoje własne studio w Los Angeles, właśnie tam nagraliśmy tę płytę. Jak tylko dotarłem do L.A., weszliśmy do studia - ja z moją gitarą akustyczna przy akompaniamencie Jamiego na perkusji, basie i kilku innych instrumentach. Chciałem nagrać płytę akustyczną w zupełnie innym stylu niż tylko gitara i wokal. Chciałem ją trochę rozbudować i poeksperymentować z perkusją i innymi instrumentami. Ponieważ byliśmy tylko we trójkę - ja, Leah i Jamie, mogłem się całkowicie skupić na detalach i szczegółach".
Album zamyka porywające wykonanie piosenki, którą uwielbiał od dzieciństwa - klasyk Roya Orbisona "You Got It".
"Zawsze byłem wielkim fanem Roya Orbisona - wyznaje Mato, był jednym z wykonawców, których słuchali moi rodzice. Ta piosenka zabiera mnie z powrotem do czasów, kiedy dorastałem, więc postanowiłem ją zagrać. Fajnie było nagrać coś innego, ale oczywiście wciąż słychać moje bluesowe i soulowe wpływy".
Mato wychowywał się w rezerwacie Yankton w południowej Dakocie. Jako członek plemienia Nakota, dziedziczył umiłowanie do bluesa i nauczył się grać na gitarze od swojego ojca. Ojciec Mato - Greg Zephier, był muzykiem, który z czasem stał się rzecznikiem praw Indian.
"Wielu Indian, którzy mieszkają w rezerwacie wydaje się być wielbicielami muzyki country - mówi Mato, jednakże ja zawsze czułem się bardziej związany muzycznie i emocjonalnie z bluesem.Ta muzyka sprawia, że czujesz się lepiej w jakiejkolwiek sytuacji się znajdujesz negatywnej, czy pozytywnej. Tego właśnie słuchałem dorastając i to uczucie staram się uzyskać grając bluesa. Myślę, że wielu Indian może się z tą muzyką identyfikować".
Mato potwierdza, że jego wczesne wpływy to Jimi Hendrix, Carlos Santana i Stevie Ray Vaughan, ale jako swoją największą inspirację wskazuje swojego zmarłego w 1999 roku ojca. "Mój ojciec zaszczepił we mnie miłość do muzyki - wyznaje, to on przynosił do domu płyty i kiedy widział, że staram się nauczyć grać jak Hendrix, przesłuchiwał płytę raz i był w stanie wytłumaczyć mi jak to zrobić".
W oryginalnym składzie zespołu znajdowało się rodzeństwo Mato. Brat Pte na basie, siostra Wanbdi wokalistka i perkusistka, oraz kuzyn Horse również na perkusji. Cała trójka wyrosła otoczona muzyką dzięki swoim rodzicom, którzy słuchali wszystkiego od B.B. Kinga i Buddy Guya po Santanę i The Eagles. Kiedy zaczęli wykazywać zdolności muzyczne ojciec Zephier pokazał im podstawy gry na instrumentach. Gdy udoskonalili swoje umiejętności założyli zespół. Mato wspomina: "Ojciec powiedział mi, że ktoś musi śpiewać, nasz zespół nie może być tylko instrumentalny, więc spróbowałem i tak się to zaczęło".
Nagrali razem pięć albumów i kilka Ep - ek zanim zdecydowali się rozejść. Jako frontman i tekściarz większości utworów Mato postanowił pozostać przy starej nazwie zespołu - Indigenous i nagrał kolejne albumy "Chasing the Sun" i "Broken Lands". "Czułem, że pozostanie przy starej nazwie jest właściwe" - tłumaczy.
Album "The Acustic Sessions" jest w pełnym tego słowa znaczeniu, zamknięciem pewnego rozdziału zespołu Indigenous jak i zarazem rozpoczęciem nowego.
BILETY W CENIE 80 zł DO NABYCIA W KASIE KLUBU PROGRESJA, WARSZAWA, UL. KALISKIEGO 15A, ORAZ NA www.eventim.pl
- DODAJ SWÓJ KOMENTARZ















