Karol Stefańczyk, 25.02.2011 / foto: mat. pras.

TAGI: motorhead

Lemmy krytykuje hip-hop...

... i zdrowy tryb życia.

W rozmowie z "Atlantic City Weekly" Lemmy Kilmister, frontman Motorhead, wyraził tęsknotę za czasami, gdy na backstage'u prowadziło się prawdziwie rock-and-rollowy styl życia.

- Wielki ból sprawia mi uprzejmość obecnych czasów - powiedział Lemmy. - Idziesz na backstage i widzisz dwadzieścia butelek wody mineralnej, a obok torbę orzechów. Co jest złego w tym pieprzonym obrazku? Cóż, wszystko jest dziś zdrowe. I to jest okropne. Nie rozumiem tego.



Kilka krytycznych słów padło także pod adresem muzyki hip-hopowej. Dla Lemmy'ego trudna do zaakceptowania jest idea samplingu, szczególnie takiego, gdy producent robi bit w oparciu o "pętlę" dźwięków innego artysty.

- To nie muzyka. Nie ma nic kreatywnego w rapowaniu pod muzykę, którą zrobił ktoś inny. Biorą perkusję Johna Bonham i rapują. Nie nazywam tego muzykę. Wydaje ci się, że mogliby włożyć w to chociaż minimum czegoś od siebie. Ale nie, oni tak nie potrafią. Smutne - stwierdził Lemmy.