
Artur Rawicz, 21.06.2009 / foto: M. Księżopolska / CGM.PL
TAGI: Lenny Kravitz
Lenny Kravitz wystąpił w Krakowie
"This Is A Piece Of Shit", komentował artysta odległość, która dzieliła scenę od publiczności podczas wczorajszego koncertu w Krakowie
Tradycją staje się już, że krakowskie wianki przyćmiewają wszystkie inne takie imprezy w kraju. W tym roku było podobnie. Nawet organizatorzy innych koncertów w grodzie Kraka tak ustawiali godziny organizowanych przez siebie gigów, by widzowie zdążyli się przemieścić i zobaczyć wielkiego Kravitz’a. Tak stało się m.in. z koncertem Steve’go Hogarth’a, który, na prośbę fanów, wystąpił o 19.00, czyli godzinę wcześniej niż pierwotnie planowano.
Krakowski plener wystartował o 18.00. Na początku scena należała do polskich wykonawców: Wilków bez Smolika w składzie, otwierających koncert (zamiast The Poise Rite) i Patrycji Markowskiej, która dała bardzo dobry koncert, ubiegając Lenny'go własnym wykonaniem "(I Can't Get No) Stasifaction". Na wyróżnienie zasłużyła formacja Vavamuffin dając – jak to mają w zwyczaju – dynamiczne i żywiołowe szoł.
Lenny’ego, mimo kiepskiej pogody, na dwie godziny przed północą oglądało około 50 tysięcy widzów. Artysta promował przede wszystkim ostatni swój krążek "It's Time For A Love Revolution", ale nie zabrakło też wcześniejszych hitów. Duże wrażenie zrobił odśpiewany przez kilkadziesiąt tysięcy gardeł "I Belong To You". Nie mogło zabraknąć "American Woman" i "Fly Away", przyjętych z wielkim entuzjazmem (co na chwilę przeczy teorii o przypadkowych ludziach na darmowych koncertach).
Na słowa uznania zasłużyła prawie cała publiczność, która mimo deszczu zrezygnowała z używania parasoli, by nie zasłaniać sobie nawzajem sceny. Niesprzyjająca aura odpuściła dopiero przed samymi bisami.
Koncert zakończył pokaz pirotechniczny, bez tego żadne Wianki w kraju nie mogą się obejść. Nawet te największe.
Krakowski plener wystartował o 18.00. Na początku scena należała do polskich wykonawców: Wilków bez Smolika w składzie, otwierających koncert (zamiast The Poise Rite) i Patrycji Markowskiej, która dała bardzo dobry koncert, ubiegając Lenny'go własnym wykonaniem "(I Can't Get No) Stasifaction". Na wyróżnienie zasłużyła formacja Vavamuffin dając – jak to mają w zwyczaju – dynamiczne i żywiołowe szoł.
Lenny’ego, mimo kiepskiej pogody, na dwie godziny przed północą oglądało około 50 tysięcy widzów. Artysta promował przede wszystkim ostatni swój krążek "It's Time For A Love Revolution", ale nie zabrakło też wcześniejszych hitów. Duże wrażenie zrobił odśpiewany przez kilkadziesiąt tysięcy gardeł "I Belong To You". Nie mogło zabraknąć "American Woman" i "Fly Away", przyjętych z wielkim entuzjazmem (co na chwilę przeczy teorii o przypadkowych ludziach na darmowych koncertach).
Na słowa uznania zasłużyła prawie cała publiczność, która mimo deszczu zrezygnowała z używania parasoli, by nie zasłaniać sobie nawzajem sceny. Niesprzyjająca aura odpuściła dopiero przed samymi bisami.
Koncert zakończył pokaz pirotechniczny, bez tego żadne Wianki w kraju nie mogą się obejść. Nawet te największe.
- DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
News
- Lenny Kravitz pozwala działać prawu
- Supporty U2
- Zobacz nowy teledysk Lenny'ego Kravitza
- Drake i Jay-Z w piosenkach Lenny'ego Kravitza
- Posłuchaj nowej piosenki Lenny'ego Kravitza
- Lenny Kravitz: Nowy album to dziecko z przypadku6-6-2828
- Posłuchaj singla Lenny'ego Kravitza
- Gwiazdy złożą hołd Marleyowi
- Kravitz nagra z Drakiem?
- Dojrzały Lenny Kravitz
- Lenny Kravitz w Polsce
- Lenny Kravitz w filmie
- Lenny, głupcze!
- OLiS: Beyonce detronizuje Zakopower
- Lenny Kravitz wystąpił w Krakowie
















