Karol Stefańczyk, 03.03.2011 / foto: mat. pras.

TAGI: Moby

Moby: Duże wytwórnie powinny umrzeć

Problem relacji między artystą a wytwórnią regularnie powraca w ustach wielu osób świata muzyki. Teraz głos w sprawie zabrał Moby.

Nowojorski producent pojawił się w ubiegłą sobotę w Seattle na corocznej konfrencji organizowanej przez tamtejszy Experience Music Project. Jeden z paneli dyskusyjnych nosił tytuł "Jak muzycy zachowują duszę w zmieniającym się świecie popu?"

- Głęboko wierzę, że większość wielkich wytwórni powinno umrzeć - powiedział na spotkaniu Moby. - Był taki czas, gdy muzyczny przemysł charakteryzował się niewiarygodną monolitycznością. Istniały tylko dwie drogi do tego, by ktoś usłyszał twoją muzykę: podpisać kontrakt z wielką wytwórnią, zachęcić MTV do puszczania twoich kawałków i promować się przez duże stacje radiowe. Dzięki Bogu, ten czas minął... Dla 99,9 % muzyków kontrakt z majorsem to najgorsze, co mogą zrobić... Duże wytwórnie traktują źle nie tylko artystów, nie tylko fanów, ale przede wszystkim samą muzykę. Z tego powodu muszą zmienić swe podejście lub jak najszybciej zginąć.

Na konferencji głos zabrali ponadto m.in. Raphael Saadiq, Jane's Addiction oraz David Sitek z TV On The Radio.

17 maja nakładem Mute Records ukaże się nowy album Moby'ego, "Destroyed".