Karol Stefańczyk, 10.03.2011 / foto: mat. pras.

TAGI: Nicole Scherzinger, Sting

"Nagrywanie ze Stingiem było jak joga"

Nicole Scherzinger jest zachwycona współpracą z wokalistą The Police.

Była liderka The Pussycat Dolls zaprosiła Stinga na swój solowy debiut, "Killer Love" (premiera 21 marca).

- Jego energia jest imponująca, i to w dość subtelny sposób. To wspaniałomyślny, miły człowiek - powiedziała Nicole w rozmowie z "The Sun". - Pewnego razu poleciałam do Boston na koncert The Police. Spotkałam go - wypadł jeszcze lepiej, niż się spodziewałam. Czułam, jakbyśmy uprawiali jogę podczas śpiewania. Współpraca ze Stingiem przebiegała bez najmniejszych problemów.



Scherzinger wspomniała, że sesja nagraniowa z taką gwiazdą jak Sting była dla niej niezwykle ekscytującym, a zarazem nieco stresującym przeżyciem. Artystka musiała cały czas powtarzać sobie: "Wszystko będzie dobrze".

- Gdy śpiewa się do jednego mikrofonu, trzeba być blisko siebie. Sting miał bardzo świeży oddech. Zrobili nam zdjęcie i wyszłam na nim jak 5-latka. On prezentował się wyśmienicie, a ja wyglądałam na przestraszoną - dodała Nicole.