Karol Stefańczyk, 30.06.2011 / foto: materiały prasowe

TAGI: John Lennon, The Beatels, The Beatles

"Poglądy Lennona uległy stępieniu"

Osobisty asystent Johna Lennona twierdzi, że pod koniec życia były bitles odszedł od radykalnych poglądów.

Fred Seaman pracował dla Lennona od 1979 r. do tragicznej śmierci artysty rok później. Mężczyzna twierdzi, że gdyby bitles, kojarzony na ogół z lewicowymi przekonaniami, miał możliwość głosowania w ówczesnych wyborach na prezydenta Stanów Zjednoczonych, prawdopodobnie oddałby głos na Ronalda Reagana, kandydata partii republikańskiej.

- Dał mi jasno do zrozumienia, że zagłosowałby na Reagana. Jimmy Carter go nie przekonywał - taka wypowiedź Seamana pojawia się w nowym filmie dokumentalnym pt. "Beatles Stories". - Spotkał Reagana w latach 70. na jakimś wydarzeniu sportowym. Byłem zaszokowany jego deklaracją. John chyba zapomniał, że Reagan nagradzał żołnierzy, którzy tłumili pokojową demonstrację w Berkeley.

- Z drugiej strony widziałem, jak John wchodził w ostre kłótnie z moim wujkiem, starym komunistą. Stało się dla mnie jasne, że opuścił go młodzieńczy radykalizm. W 1979 i 1980 r. był zupełnie inną osobą, niż gdy pisał "Imagine". Był zażenowany naiwnością mojego wujka.