Karol Stefańczyk, 31.07.2011 / foto: materiały prasowe

TAGI: kings of leon

Wokalista Kings Of Leon pijany na scenie

Zespół nie dokończył koncertu w Dallas z powodu pijanego wokalisty, Caleba Followilla.

Kings Of Leon zagrali w Dallas w ostatni piątek, 29 lipca. Po wykonaniu "Notion", jedenastej piosenki w setliście, wokalista Caleb Followill poinformował publiczność, że na trzy piosenki zniknie ze sceny, by zwymiotować na backstage'u i napić się kolejnego piwa. Rzeczywiście, po jakimś czasie powrócił do fanów, ale tylko po to, by zapowiedzieć, że stracił głos i nie zdoła dokończyć koncertu.

Wśród publiczności rozległy się krzyki i gwizdy. Sytuację próbował uspokoić basista Jared Followill.

- Nienawidźcie Caleba, nie nas. Nie wiem, co powiedzieć. To nie nasza wina, a jego. Nie może już śpiewać. Wrócimy najszybciej jak to tylko możliwe. Tak mi przykro, spalcie nasze krążki. Ale nic nie możemy poradzić - powiedział muzyk.

To nie pierwszy raz, gdy Kings Of Leon kończą grać przed czasem. W ubiegłym roku zespół przedwcześnie opuścił scenę w St Louis po tym, jak na jednego z członków spadły odchody gołębia.