cgm.pl, 11.01.2017 / foto: P. Tarasewicz

TAGI: tede, wielkie joł, TDF, Artur Rawicz, 1 na 1, Keptn

1 NA 1: Artur Rawicz vs Tede

"Jestem zakładnikiem fanów. Trudno, widać taka moja rola. Ale z drugiej strony wcale nie jest mi źle w tej roli".

Wydany na początku grudnia album "Keptn'" zadebiutował na szczycie OLiS. Kilka tygodni po premierze krążka spotkaliśmy się z TDF-em, by porozmawiać nie tylko o nowej płycie, ale także m.in. o koncercie "Pół życia na żywo", który pierwotnie był przygotowywany jako występ "MTV Unplugged" (Tede mówi o tym więcej w drugiej części wywiadu), czy o dostosowywaniu się do oczekiwań słuchaczy. - Jestem zakładnikiem fanów. Trudno, widać taka moja rola. Ale z drugiej strony wcale nie jest mi źle w tej roli. Lubię nagrywać takie kawałki - nie do końca poważne, na totalnym wyjebaniu, bez górnolotnej idei. Takie kawałki najlepiej mi wychodzą i takie są najlepiej odbierane - ocenia artysta.

Artur porusza także kwestię rozstania DJ-a Tuniziano z Wielkim Joł. - Wspólnie ustaliliśmy, że nie będziemy o tym mówić. Rozumiem, że teraz co się Tuni najebie w Londynie, to jest aktywny. Ja tego nie komentuję. Wspólnie ustaliliśmy, że przegiął i dla jego dobra możemy to zrobić, że nie będziemy o tym mówić. Zwłaszcza w aktualnej sytuacji geopolitycznej - mówi nam TDF.

Tak naprawdę tematów, o które Artur i Tede zahaczyli w trakcie trwającej 80 minut rozmowy, jest mnóstwo, dlatego zapnijcie pasy i... polećmy razem.