cgm.pl, 19.05.2017 / foto: P. Tarasewicz

TAGI: Paluch

Paluch: "Starsi producenci lubią osiąść na laurach, młodzi mają siłę i energię"

Nowy album w drodze.

2016 przyniósł dwie płyty Palucha. Na początku marca raper wydał krążek zatytułowany "10/29", w listopadzie ukazał się album "Ostatni krzyk osiedla". Plany na bieżący rok zakładają kolejny krążek, na który artysta ma już gotowych kilka utworów. W rozmowie z Kubą Głogowskim Paluch przyznaje, że jeden album rocznie to dla niego optymalny system pracy i chciałby się go trzymać.

W wywiadzie dla "This Is Backstage TV" Paluch mówi, że wpływ na tempo jego pracy mają młodzi producenci, którzy potrafią zainspirować go swoimi bitami do pisania i nagrywania kolejnych numerów. - Szukam producentów, z którymi jeszcze nie pracowałem, którzy gdzieś tam się pokazali albo się nie pokazali, ale przysłali mi bit. Małolaty kumają bazę. I o to chodzi, żeby robić z kimś świeżym, kto ma jeszcze energię - mówi raper, po czym mówi o różnicy między starymi wyjadaczami i młodymi wilkami: - Starsi producenci lubią osiąść na laurach, a ci młodzi, ci, którzy wchodzą, mają siłę i energię do tego. Chcą robić i działają. Mają zajawę i śledzą wszystko, co jest aktualnie na świecie popularne, śledzą rozwój muzyki. I to jest fajne, wczuwają się w to i mają siłę, żeby to robić. Kiedy współpracujesz z ludźmi, którzy mają taką zajawkę jak ty, wtedy wszystko się zazębia i idzie w odpowiednim tempie. I fajnie się pracuje.



Paluch przyznaje, że przecieranie szlaków nie zawsze pozytywnie odbija się na tym, jak są przyjęte jego krążki. Jako przykład podaje nagrane z Chrisem Carsonem "Made in Heaven". - Na tamten czas to było mega coś nowego. Może dlatego ten album trochę gorzej się przyjął, bo było jeszcze za wcześnie. Gdybyśmy dziś wydali album na takich bitach, a ja zaliczyłbym taki progres w nawijce jak zaliczyłem przez te dwa czy trzy lata, to zrobilibyśmy na tych samych bitach z lepszą nawijką większy szał tym albumem - komentuje artysta.