Łukasz Codziennik, 27.12.2009 / foto: materiały prasowe

TAGI: My Chemical Romance

My Chemical Romance inspirowani "Łowcą androidów"

Podobno muzycznie blisko im do Judas Priest

Wokalista Gerard Way przyznaje, że za dużo naoglądał się filmu "Łowca androidów" i teraz to zaczyna z niego wychodzić. Swojego czasu nie mógł się także uwolnić od nagrania "Death Before Disco", grupy Judas Priest. Z tym właśnie nagraniem kojarzy się mu rock and roll z lat 80.

Wcześniej zespół zapowiadał, że przy pracy nad nowym albumem wzorują się na twórczości The Stooges - Chcieliśmy pozbierać do kupy wszystko, co w naszym zespole najlepsze - tłumaczy Gerard Way. - Chcemy nagrać coś w stylu The Stooges czy MC5.

Wiadomo już, że album ukaże się wczesną wiosną 2010 roku. Za produkcję odpowiada Brendan O'Brien (Pearl Jam, Bruce Springsteen, AC/DC).

Zapytani dlaczego proces nagrywania trwa tak długo, odpowiadają - To jest zamierzone, że wszystko trwa tak długo - tłumaczy gitarzysta, Gerard Way. - Wcześniej musieliśmy pędzić z nowymi kawałkami, szybko nagrywać album i nie mieliśmy możliwości nawet przez chwilę zastanowić się nad całością. Zwykle mieliśmy trzy miesiące na nagrania, dwa tygodnie na miksy a potem trzeba było wskakiwać do samolotu i lecieć na trasę. Teraz postanowiliśmy rozciągnąć to wszystko w czasie - podejść do sprawy mocno analitycznie.

Z wcześniejszych doniesień wiadomo, że - Nowe kawałki szalenie się różnią, ale jestem szczególnie podekscytowany jednym, zatytułowanym 'Death Before Disco'", zdradził wokalista Gerard Way magazynowi "Rolling Stone". - To brzmienie bardzo inne od dotychczasowego - taki anty-imprezowy kawałek, przy którym możesz się bawić. Nie mogę się doczekać, aż ludzie to usłyszą. Dla mnie jest to lirycznie powrót do niesamowitej fikcji znanej z pierwszego albumu. Myślę, że nagraliśmy swoje 'Born To Run' (album Bruce'a Springsteena, który otworzył mu drogę do wielkiej kariery - przyp. red.). Moim zdaniem to najlepsza piosenka, jaką kiedykolwiek napisaliśmy - moje ulubione nagranie MCR.