
Artur Rawicz, 26.01.2010 / foto: materiały prasowe
TAGI: Japandroids
Trzy dni z Japandroids
Dziś rusza polska trasa alternatywnych Kanadyjczyków
Dziś rozpoczyna się polska trasa Japandroids - formacji nazywanej gitarową nadzieją kanadyjskiej sceny alternatywnej. Będzie to kolejne wydarzenie w ramach Roxy Stage. Duet Japandroids wystąpi w trzech polskich miastach: dziś, tj. we wtorek 26 stycznia w Klubie Re w Krakowie, 27 stycznia w Powiększeniu w Warszawie oraz 28 stycznia w poznańskim Eskulapie.
Japandroids to projekt za którym stoi dwóch chłopaków z Vancouver. Wspólne granie rozpoczęli w 2006 roku. Początkowo planowali stworzyć trio, jednak próby włączenia do składu wokalisty okazały się logistycznym koszmarem - duet Brian King i David Prowse okazał się samowystarczalny. Swoją muzykę określają jako garage rock - nie dbają jak nazywają to pozostali, dopóki nie określa się ich mianem minimalistów. Gitarzysta i perkusista wspomagający się dwoma vocalizerami brzmią jak pięcioosobowy zespół.
Ich najnowszy album "Post-Nothing", zbudowany na bazie brzmienia z wcześniejszych krótkich wydawnictw "All Lies" (2007) i "Lullaby Death Jams" (2008), jest żywym dowodem na to, że żaden inny grający obecnie duet nie brzmi tak jak oni.
Docenili to dziennikarze na całym świecie:
"Śmiertelnie uzależniająca muzyka grana z punkowym entuzjazmem i kopem." [Best New Music - Pitchfork]
"Nawet serca tych, którzy stracili wiarę w to, by pozostało cokolwiek nowego do wyrażenia za pomocą gitary, perkusji i dwóch wokali, mogą zostać zmiękczone przez tryskający radością Japandroids." [Chicago Tribune]
"Tyle hałasu o dwóch gości i od dwóch gości, którzy w poziomie wydobywanych decybeli na jednostkę ustępują chyba tylko Lightning Bolt." [Porcys]
"[....] całość zdradza ogromny potencjał, czuć pasję i zaangażowanie." [Screenagers]
Japandroids to projekt za którym stoi dwóch chłopaków z Vancouver. Wspólne granie rozpoczęli w 2006 roku. Początkowo planowali stworzyć trio, jednak próby włączenia do składu wokalisty okazały się logistycznym koszmarem - duet Brian King i David Prowse okazał się samowystarczalny. Swoją muzykę określają jako garage rock - nie dbają jak nazywają to pozostali, dopóki nie określa się ich mianem minimalistów. Gitarzysta i perkusista wspomagający się dwoma vocalizerami brzmią jak pięcioosobowy zespół.
Ich najnowszy album "Post-Nothing", zbudowany na bazie brzmienia z wcześniejszych krótkich wydawnictw "All Lies" (2007) i "Lullaby Death Jams" (2008), jest żywym dowodem na to, że żaden inny grający obecnie duet nie brzmi tak jak oni.
Docenili to dziennikarze na całym świecie:
"Śmiertelnie uzależniająca muzyka grana z punkowym entuzjazmem i kopem." [Best New Music - Pitchfork]
"Nawet serca tych, którzy stracili wiarę w to, by pozostało cokolwiek nowego do wyrażenia za pomocą gitary, perkusji i dwóch wokali, mogą zostać zmiękczone przez tryskający radością Japandroids." [Chicago Tribune]
"Tyle hałasu o dwóch gości i od dwóch gości, którzy w poziomie wydobywanych decybeli na jednostkę ustępują chyba tylko Lightning Bolt." [Porcys]
"[....] całość zdradza ogromny potencjał, czuć pasję i zaangażowanie." [Screenagers]
- DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

















