Łukasz Codziennik, 23.05.2010 / foto: materiały prasowe

TAGI: Lil Wayne

Lil Wayne przemyca w więzieniu

Raper nie mógł żyć bez muzyki

Lil Wayne, który trafił za kratki pod koniec marca przemycił do swojej celi odtwarzacz muzyczny. Do tej pory strażnicy znaleźli jedynie słuchawki i zasilacz. W najgorszym wypadku może to się dla niego skończyć przedłużonym wyrokiem.

Wcześniej donoszono o tym, że Lil Wayne zajmuje się obserwacją niedoszłych samobójców w wiezieniu w Rikers Island. Antonia "Toya" Johnson, matka jego 11-letniej córki ujawniła, że Wayne oprócz kontaktowania się ze swoimi fanami po przez specjalnie powstałą stronę internetową (WeezyThanxYou.com), pracuje również w dziale obserwacji. Raper kontroluje ludzi, którzy szarpnęli się na swoje życie i istnieje w ich przypadku zagrożenie, że mogą zrobić to ponownie, bądź zagrozić bezpieczeństwu innym współwięźniom. - Lubi tę pracę, mimo że nie płacą mu dużo - przyznała.

Przypomnijmy, że sprawa rapera ciągnęła się od 2007 roku, gdy policjanci znaleźli w autokarze rapera naładowaną broń palną.

Jego różne przewinienia z przeszłości zaczęły się sumować i łącznie dawało to 15 lat więzienia - a Lil Wayne wciąż uparty nie chciał się do niczego przyznać.

Jednak w czwartek, 22 października 2009 roku raper się opamiętał i zmienił zeznania. Doszło do ugody z prokuraturą i raper przyznał się do winy. Zmniejszono mu wymiar kary i teraz hiphopowiec spędzi za kratkami "tylko" 12 miesięcy.