
Artur Rawicz, 26.06.2010 / foto: materiały prasowe
Kora "Zabawa w chowanego"
Artystka przerywa milczenie
Najnowszy klip Kory do utworu "Zabawa w chowanego" opowiada od bardzo osobistych i dramatycznych przeżyciach z dzieciństwa. Mówi wprost o molestowaniu przez księdza. Kora nie ukrywa, że klipem chce sprowokować otwartą i szeroką dyskusję na temat pedofilii w łonie Kościoła. Twórcy teledysku nie wzięli honorarium - uznali, że pracować będą dla sprawy.
- Pierwszy raz wspomniałam o tym na początku lat 90. w książce "Podwójna linia życia", napisanej z Kamilem Sipowiczem. Wtedy jednak byłam oszczędna w słowach. Teraz w piosence, opowiadam ze szczegółami. Ubieram w artystyczny przekaz, żeby każdy mógł zobaczyć, że ten problem istnieje. Także ci, którzy twierdzą, że pedofilii w Kościele nie ma. A ja właśnie dlatego, że sama byłam ofiarą księdza mam prawo mówić, że się mylą - przyznała Kora w rozmowie z "Wprost" - Liczę na reakcję, nie chodzi mi o skandal w stylu pokazania majtek Dody. Ani o chwilowy szum czy nakręcanie koniunktury na nową płytę, co niektórzy pewnie będą próbowali mi zarzucić. Śpiewając "Zabawię w chowanego", chcę wymieść spod dywanu temat, który wszyscy próbują skrzętnie ukryć - dodaje.
- Pierwszy raz wspomniałam o tym na początku lat 90. w książce "Podwójna linia życia", napisanej z Kamilem Sipowiczem. Wtedy jednak byłam oszczędna w słowach. Teraz w piosence, opowiadam ze szczegółami. Ubieram w artystyczny przekaz, żeby każdy mógł zobaczyć, że ten problem istnieje. Także ci, którzy twierdzą, że pedofilii w Kościele nie ma. A ja właśnie dlatego, że sama byłam ofiarą księdza mam prawo mówić, że się mylą - przyznała Kora w rozmowie z "Wprost" - Liczę na reakcję, nie chodzi mi o skandal w stylu pokazania majtek Dody. Ani o chwilowy szum czy nakręcanie koniunktury na nową płytę, co niektórzy pewnie będą próbowali mi zarzucić. Śpiewając "Zabawię w chowanego", chcę wymieść spod dywanu temat, który wszyscy próbują skrzętnie ukryć - dodaje.
- DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

















