Donatan: “Kilku raperów proponowało mi kontrolowane beefy”

"Mnie już tyle razy skreślali i reaktywowali, że mam dzisiaj do tego dystans"


2019.02.12

opublikował:

Donatan: “Kilku raperów proponowało mi kontrolowane beefy”

foto: P. Tarasewicz

Relacje Donatana ze środowiskiem rapowym nie należą do najprostszych. Po sukcesie “Równonocy” producent przyznał w jednym z wywiadów, że spotkał się z zawiścią ze strony części środowiska, ale nie zamierza się tym przejmować. – Jakże przykro jest niektórym ze świata hiphopowego, że producent, który ma robić tylko muzykę, nagle przerósł ich sukcesem i płytą, i sprzedażą, i zarobkami, co ich najbardziej boli – mówił.

Kiedy Peja wystąpił w “Agencie”, producent drwił z poznaniaka, nazywając go Vinem Dieselem. Przyznał wówczas, że coraz dalej mu do raperów. – To moja odpowiedz na wasze pytania, czemu wolę robić kawałki z Marylą Rodowicz. Ponieważ… i zabrzmi to kuriozalnie dla hip-hopowego świata – wykonawcy popowi rzadziej udają i częściej są sobą – komentował.

Wypowiedź Donatana zirytowała Fu, który wypominał: – Don vel Donatan – kompozytor się znalazł… Który kiedyś w 2009 roku wysłał mi demo z bitami na “Retrospekcje”, same gnioty… Jak takie coś może wypowiadać się na tematy związane z polskim hip-hopem, jak to dzięki właśnie tej muzyce wybił się na saluuuny wieśniackiego show-biznesu, w którym teraz tkwi po same uszy i siedzi tam na swoim sprzedajnym tłustym dupsku.

Mnie już tyle razy skreślali i reaktywowali, że mam dzisiaj do tego dystans”

Mimo wszystko w nowym singlu Donatana usłyszymy właśnie raperów. Jutro o 6.00 odbędzie się premiera kawałka “Mansa Musa” z gościnnym udziałem donGURALesko, Sitka i ReTo. Na szykowanej przez producenta i Roberta Lewandowskiego płycie “Stamina” raperów ma być więcej. Nie oznacza to, że artysta zamierza się przymilać do reprezentantów rapowej, o czym najlepiej świadczy jego wypowiedź z wywiadu udzielonego Popkillerowi.

Mnie już tyle razy skreślali i reaktywowali, że mam dzisiaj do tego dystans. Na pewno nie będę nikomu robił promocji i wdawał się z kimś w pojedynki – mówił, nawiązując do słów Fusznika Donatan. – Nigdy o tym nie opowiadałem, ale po „Równonocy” odezwało się do mnie kilku raperów i zaproponowało mi taki kontrolowany beef. Mówili: „Wiesz, to taka fajna rzecz, bo się napędza promocję, a my niby będziemy się kłócić”. Nigdy w takie rzeczy nie wchodziłem. Kilku weszło bez mojego udziału w tym i gdzieś tam zaczęli pisać na mój temat takie rzeczy. Natomiast, zawsze na konflikcie korzysta ten mniejszy. To stara zasada marketingu, ja się nie chcę w to wciągać. Nawet nie do końca wiem, kim jest ten gościu, który o mnie coś mówi.

 

 

Polecane