Florence And The Machine - "Lungs"
nasza ocena:
TAGI: Florence And The Machine
Florence Welch bliżej do wiktoriańskiej, rozmarzonej księżniczki
W tym roku zawiodły już dwie przedstawicielki płci pięknej z Wysp: Little Boots i La Roux. Może więc Florence And The Machine udowodni, że zasługuje na cały szum, jaki wokół niej powstał? W końcu do trzech razy sztuka.
Może jestem naiwny, może nie powinienem wyczekiwać głośnych debiutów. Ale nie należę do tych, którzy mówią, że to komercyjne media kreują cały ten hype na swój użytek i nie warto się tym interesować. Dobrze się dzieje, kiedy co jakiś czas wśród całej masy produktów muzykopodobnych, pojawia się wykonawca nie tylko świetny, ale przede wszystkim dostrzeżony przez ludzi. Takie zasłużone sukcesy zawsze dają jako taką wiarę w popkulturę.
Warto na początku przyjrzeć się singlowi. "Rabbit Heart (Raise It Up)", wraz ze świetnym klipem, jest nie tylko diabelnie chwytliwe i znakomicie zaaranżowane. O jego wartości stanowi przede wszystkim pełen siły i pasji głos Florence Welch. Na szczęście singiel nie kłamie, ponieważ "Lungs" jako całość prezentuje się równie dobrze co wymieniony przebój. I to jest właśnie miejsce, gdzie La Roux się kończy, a Florence And The Machine zaczyna.
Jeśli przyjmiemy, że Natasha Khan (Bat For Lashes) jest magiczną szamanką tańczącą z wilkami pośrodku leśnego wzgórza, to Florence Welch bliżej do wiktoriańskiej, rozmarzonej księżniczki. Harfa, tamburyn, klaskanie - momentami rzeczywiście ma się wrażenie, że twórczość grupy mogłaby towarzyszyć dziewczynom w wielkich spódnicach, biegającym po wspaniałym angielskim ogrodzie. Czasem jednak opuszczamy XIX-wieczną Anglię i wchodzimy w świat np. rock’n'rolla, tak jak w “Kiss With a Fist”. Lecz to jedynie początek wyliczanki, bowiem świetne pomysły nie opuszczają Anglików ani na chwilę.
"My Boy Builds Coffins" opowiada o chłopcu, który - jak sugeruje tytuł - buduje trumny. Z kolei bluesowe "Girl With One Eye" to dość makabryczna historia pewnej kłótni. Teksty zespołu osiągają poziom niedostępny dla większości wykonawców mających dziś do czynienia z popem.
Nie należy zapomnieć, że Florence And The Machine, to nie tylko sama Florence Welch, ale i inni utalentowani muzycy odpowiadający za bogate brzmienie. Jednym z nich jest Devonte Hynes, znany też pod pseudonimem Lightspeed Champion i jako członek Noah And The Whale. Szczególne pochwały należą się Christopherowi Lloydowi Haydenowi - bez jego bębnów takie utworu jak "Cosmic Love" czy (nomen omen) "Drumming Song" nie byłby tak dobre. Na koniec dodam, że "You’ve Got The Love" to wzorowy utwór wieńczący album, zamiast nudnej ballady, pełen ekscytacji hymn. Piękna sprawa.
Jest dokładnie tak, jak w refrenie "Rabbit Heart (Raise It Up)": "this is a gift, it comes with a price". Nie wiem jaka będzie cena, ale myślę, że ten dar to charyzma, pasja i twórcza fantazja.
Krzysztof Kowalczyk/uwolnijmuzyke.pl
Może jestem naiwny, może nie powinienem wyczekiwać głośnych debiutów. Ale nie należę do tych, którzy mówią, że to komercyjne media kreują cały ten hype na swój użytek i nie warto się tym interesować. Dobrze się dzieje, kiedy co jakiś czas wśród całej masy produktów muzykopodobnych, pojawia się wykonawca nie tylko świetny, ale przede wszystkim dostrzeżony przez ludzi. Takie zasłużone sukcesy zawsze dają jako taką wiarę w popkulturę.
Warto na początku przyjrzeć się singlowi. "Rabbit Heart (Raise It Up)", wraz ze świetnym klipem, jest nie tylko diabelnie chwytliwe i znakomicie zaaranżowane. O jego wartości stanowi przede wszystkim pełen siły i pasji głos Florence Welch. Na szczęście singiel nie kłamie, ponieważ "Lungs" jako całość prezentuje się równie dobrze co wymieniony przebój. I to jest właśnie miejsce, gdzie La Roux się kończy, a Florence And The Machine zaczyna.
Jeśli przyjmiemy, że Natasha Khan (Bat For Lashes) jest magiczną szamanką tańczącą z wilkami pośrodku leśnego wzgórza, to Florence Welch bliżej do wiktoriańskiej, rozmarzonej księżniczki. Harfa, tamburyn, klaskanie - momentami rzeczywiście ma się wrażenie, że twórczość grupy mogłaby towarzyszyć dziewczynom w wielkich spódnicach, biegającym po wspaniałym angielskim ogrodzie. Czasem jednak opuszczamy XIX-wieczną Anglię i wchodzimy w świat np. rock’n'rolla, tak jak w “Kiss With a Fist”. Lecz to jedynie początek wyliczanki, bowiem świetne pomysły nie opuszczają Anglików ani na chwilę.
"My Boy Builds Coffins" opowiada o chłopcu, który - jak sugeruje tytuł - buduje trumny. Z kolei bluesowe "Girl With One Eye" to dość makabryczna historia pewnej kłótni. Teksty zespołu osiągają poziom niedostępny dla większości wykonawców mających dziś do czynienia z popem.
Nie należy zapomnieć, że Florence And The Machine, to nie tylko sama Florence Welch, ale i inni utalentowani muzycy odpowiadający za bogate brzmienie. Jednym z nich jest Devonte Hynes, znany też pod pseudonimem Lightspeed Champion i jako członek Noah And The Whale. Szczególne pochwały należą się Christopherowi Lloydowi Haydenowi - bez jego bębnów takie utworu jak "Cosmic Love" czy (nomen omen) "Drumming Song" nie byłby tak dobre. Na koniec dodam, że "You’ve Got The Love" to wzorowy utwór wieńczący album, zamiast nudnej ballady, pełen ekscytacji hymn. Piękna sprawa.
Jest dokładnie tak, jak w refrenie "Rabbit Heart (Raise It Up)": "this is a gift, it comes with a price". Nie wiem jaka będzie cena, ale myślę, że ten dar to charyzma, pasja i twórcza fantazja.
Krzysztof Kowalczyk/uwolnijmuzyke.pl
- DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
News
- Następny album Florence: "będzie cięższy"
- Spójna Florence And The Machine
- Nowe Florence and the Machine
- Posłuchaj nowego kawałka Florence and the Machine
- Teledysk: Florence & The Machine - "Cosmic Love"
- Jest pełen line-up Coachelli
- Florence prosi Waitsa o kower
- UK Charts: Florence And The Machine na szczycie
- Florence w remiksie TV On The Radio
- Florence Welch nadal chce nagrać z Drakiem
- Szczegóły nowego albumu Florence & The Machine
- Nowy utwór Florence And The Machine
- Florence & The Machine bez słabych momentów
- "Arcade Fire doprowadzili mnie do płaczu"
- Cięższy album Florence & The Machine
- Florence nagrała kower Buddy'ego Holly'ego
- Florence & The Machine napisze o duchach
- Florence & The Machine w grze wideo
- Florence nagra w studiu Abbey Road
- Florence Welch na rozdaniu Oscarów




















