Xana Romeo - "Wake Up"

Rafał Konert, 30.12.2016 / foto: mat. pras.

nasza ocena:  

Jamajska nadzieja.

Wszystko zaczyna się w 2014 roku, kiedy ukazuje się utwór "Rate Rasta" dwudziestoletniej wówczas wokalistki. Azana Makeda Smith (znana światu jako Xana Romeo) to córka legendy reggae Maxa Romeo. Po dobrze przyjętym singlu przyszły kolejne i pozwoliły stwierdzić, że Xana nie będzie sezonowym odkryciem jakich na Jamajce wiele, ale że oto widzimy narodziny nowego talentu wokalnego. I tak w 2015 roku dzięki Charmax Records pojawiają się EP-ki "Rate Rasta" oraz "Righteous Path", gdzie obok utworów z wokalem dostaliśmy też wersje dub. Świat absolutnie zwariował na punkcie "Righteous Path" z czterema odsłonami numeru "Our Father", w tym trzy stricte dubową.

Tytułująca się mianem Dub Empress młoda Xana zachwyciła nie tylko świetnymi kompozycjami, ale przede wszystkim swoim głosem, który pomimo młodego wieku brzmi bardzo dojrzale. Pojawiało się pytanie: co dalej? Czerwiec 2016 roku przyniósł kolejne wydawnictwo. Tym razem jamajski selektor Yaadcore, specjalista od mixtape'ów - znany ze współpracy z takimi artystami jak Protoje czy Micah Shemaiah - wypuścił "Xana Romeo - Mercy Please The Mixtape", który w bardzo krótkim czasie podbił serca fanów reggae. Był to też swoisty katalizator do tego, by debiutancki materiał Xany ujrzał światło dzienne. W tym samym roku fani reggae w Europie, mogli przekonać się, że głos Xany nie jest studyjnym produktem, a na żywo brzmi równie solidnie jak na nagraniach. Max Romeo zabrał ją oraz jej brata Azizziego w trasę koncertową obejmującą największe festiwale reggae i oddał im część swojego czasu scenicznego, by jego latorośl mogła zaprezentować swoje możliwości.

Nastał grudzień. Debiutancki album został zapowiedziany w październiku, a informacja szybko obiegła reggae'owy świat. Szczerze powiedziawszy po zobaczeniu jej wyczynów na żywo, a także po serii bardzo udanych wydawnictw byłem bardzo ciekawy tego, czym może jeszcze zaskoczyć. Po przesłuchaniu krążka śmiało mogę stwierdzić, że jeżeli w tę stronę będą podążać młodzi artyści z Jamajki, to w kwestii reggae/dub możemy być spokojni. Solidny bas, świetne aranżacje, a do tego mocno zdubowany krążek z bardzo utalentowaną wokalistką w roli głównej sprawia, że jest to bardzo dobra propozycja dla wszystkich miłośników reggae.



Album otwiera "King Of Zion", w którym dobry rootsowy puls miesza się z bębnami nyahbinghi i spokojnym głosem Xany zapewniając idealny początek. Kolejnym na liście odtwarzania jest tytułowy "Wake Up". Xana tak mówi o tym utworze, ale też o samym tytule debiutanckiego albumu: "Nadszedł czas na moje pokolenie, czas żeby obudzić się ze snu i wyjść na przeciw światu, na którym pojawią się nasze dzieci. Moim celem w tej muzycznej misji jest rozpowszechnienie tej wiadomości na całym świecie...". W przeciągu ostatnich lat można śmiało zauważyć, że nowe pokolenie jamajskich artystów budzi się i jest gotowe do działania. "Mercy Please" to bez dwóch zdań mój ulubiony numer na całym krążku. Mocny, pulsujący bas, do tego mocno zdubowane wstawki i świetny tekst sprawiają, że stał się on hitem wielu audycji radiowych na całym świecie i z pewnością będzie killerem niejednej sesji soundsystemowej. "Them lock up the ganja man but never lock up the pedophile" - moralizatorsko nawołuje Xana. "Glitter Ain't Gold", to przestroga, dla wszystkich tych, którzy łakną szybkiego sukcesu "Nah sell your soul, value your own, remember all that glitter ain't gold..." Kolejne utwory to znane już wcześniej "Rate Rasta" i "Righteous Path". Przydomek jakim posługuje się Xana - Dub Empress - zobowiązuje i tak druga część albumu to uczta dla fanów dobrych bębnów, solidnych linii basu i wszechobecnych efektów dźwiękowych. Znajdziecie tu kolejno dubowe wersje "Righteous Path", "Wake Up", "Mercy Please", "Glitter Ain't Gold" oraz "Rate Rasta". Nad produkcją, miksem i masterem czuwał Jallanzo z grupy Dubtonic Kru, który związany jest również z Charmax Records. Ponadto w procesie powstawania albumu brali udział jej bracia Azizzi i Romax Romeo, a także brytyjski producent Lindy Lambert. Natomiast producentem wykonawczym całości był sam Max Romeo.

Sprawdźcie "Wake Up" i przekonajcie się sami, że córka legendarnego Maxa Romeo nie odcina kuponów od dorobku swojego ojca, a sama ma coś do powiedzenia i robi to w bardzo dobrym stylu.