Daria Zawiałow - "A kysz!"

Maciek Kancerek, 06.03.2017 / foto: mat. pras.

nasza ocena:  

Idealny moment.

Podobnie jak kiedyś Melę Koteluk porównywano z Katarzyną Nosowską, tak teraz słuchając Darii Zawiałow trudno uciec od skojarzeń z Melą. Podobieństwa słychać nie tylko w barwie głosu, ale także w sposobie śpiewania. Do tego dochodzą pewne zbieżności w kwestii repertuaru, choć Daria wspólnie z Piotrem Rubikiem (m.in. LemON i boleśnie niedocenione Bulbwires) oraz Michałem Kuszem zadbali nit tylko o to, by album "A kysz!" czerpał z jak największej ilości źródeł, ale nadali całości indywidualny i wyjątkowy sznyt.

Punktem wyjścia dla piosenek z "A kysz!" jest szlachetny pop, który chętnie korzysta z elektroniki, ale bywa także delikatny, wręcz intymny ("Chameleon"). Ubarwione efektywną gitarową solówką "Lwy" zaskakują szorstkimi przesterami, na przeciwnym biegunie znajdziemy bogato zaaranżowane, wykorzystujące chór i smyczki "Nie wiem gdzie jestem". Mimo sporego rozstrzału stylistycznego "A kysz!" brzmi jednak spójnie i najlepiej sprawdza się słuchane od deski do deski.



W twórczości Darii słychać inspiracje Florence And The Machine ze szczególnym uwzględnieniem ostatniej płyty, ale także - mimo nieco innego charakteru - indierockowymi kapelami w rodzaju Arctic Monkeys. "Noce ukryte" to z kolei piosenka, która z powodzeniem mogłaby znaleźć się na ubiegłorocznej "Romie" Sorry Boys. Więcej odniesień do polskiej muzyki słychać w warstwie wokalnej.  W nawiązującym do twórczości Bolesława Leśmiana "Malinowym chruśniaku" pobrzmiewają echa debiutu Meli Koteluk, "Kundel bury" jest z kolei bliższy jej drugiej płycie. W "Nie wiem gdzie jestem" pojawił się krzyczany fragment charakteryzujący "wczesną" Katarzynę Nosowską, a kilka wersów "Lwów" przypomina "Saute" Brodki.



Elementy zasłyszane, podpatrzone u innych siłą rzeczy muszą przenikać do twórczości, więc w żadnym razie nie należy traktować tych odniesień jako zarzut. Tym bardziej, że Daria już od wejścia wokalu w "Malinowym chruśniaku" pisze własną muzyczną historię znaczoną niebanalnymi, a przy tym zapamiętywalnymi melodiami. Wokalistka stara się, by w obrębie jednej zwrotki nie kończyć wersów w taki sam sposób, świetnie "płynie" podkręcając dynamikę piosenek, a przy tym bardzo mądrze operuje głosem – wie, kiedy docisnąć, kiedy zaśpiewać lżej. Daria z rzadko spotykanym wyczuciem dostosowuje wokal do potrzeb piosenki, pokazuje gamę swoich możliwości, ale nie szarżuje, każdą sylabę "kładzie" dokładnie tam, gdzie trzeba i jak trzeba.

Jako dziecko Daria wystąpiła w programie "Od przedszkola do Opola", w 2009 zadebiutowała na festiwalu w Opolu, w 2014 oglądaliśmy ją w czwartej edycji "X-Factora", w którym zajęła dziewiąte miejsce. Pokazała wówczas, że drzemie w niej ogromny potencjał, ale zdarzało jej się nadmiernie popisywać umiejętnościami. Dobrze, że nie wydała płyty wkrótce po programie, bo dzięki temu dziś może pochwalić się debiutem bliskim ideału.