Orange Warsaw Festival Sounds
Jacek Sobczyński, 29.11.2009
Reminiscencje na dwóch płytach

Po odbywającym się trzy miesiące temu w Warszawie Orange Festivalu dziś pozostały tylko miłe (N.E.R.D.) i niemiłe (MGMT) wspomnienia. No, niektórzy może jeszcze do teraz nie pozbyli się z stóp malowniczych sznyt, uzyskanych przez stąpanie po walającym się tu i ówdzie tłuczonym szkle stopami obutymi w japonki. Nie tylko dla nich organizatorzy przygotowali dwupłytową niespodziankę – składankę "Orange Warsaw Festival Sounds" z utworami gwiazd obu edycji imprezy oraz, dość przypadkowo dobranych innych wykonawców, których twórczość dumnie opatrzono metką "muzyki miejskiej".

Honoru pierwszej płyty bronią przeboje. "She Wants To Move" N.E.R.D., "Shut Up And Let Me Go" Ting Tingsów i "Stop Me" duetu Ronson/Merriweather to parkietowe killery, przy których kończyny same zaczynają się uginać. Obok nich krzykliwe Gossip, patetyczne Glasvegas, reggae’ująca Maria Sadowska oraz gitarowe koszmarki pokroju Good Charlotte i Apotygmy Berzerk. Na tej płycie warto natomiast dłużej zatrzymać się przy numerze 9. Stellastarr* to znakomita i niemal kompletnie nierozpoznawalna w Polsce kapela z Nowego Jorku. Rockowo – new wave’owe inklinacje ich piosenki "Sweet Troubled Soul" każą przypuszczać, że Amerykanie świetnie sprawdziliby się na polskim koncercie obok, dajmy na to, The Rapture. Włodarze Orange Music Festivalu, dlaczego nie zaprosić ich za rok pod Pałac Kultury i Nauki?

Na drugiej płycie rzuca się w oczy wysoki poziom polskich nadziei muzyki elektronicznej. I Skinny Patrini i Plastic to marki sprawdzone – także przez widzów festiwalu, na którym obie formacje wystąpiły we wrześniu. Ubiegłoroczną edycję imprezy przypomni "Perfect Gentleman" Wyclefa Jeana, jest też coś dla starszych fanów elektroniki (Groove Armada, Kosheen), licealistów, zazdroszczących rodzicom młodości, przypadającej na lata 80. (Calvin Harris) oraz najlepszy na krążku hymn minionego roku, "Kids" MGMT. Jest też łyżka dziegciu w postaci fatalnego utworu The Crystal Method, zespołu, którego twórczość wywołuje dziś rumieńce wyłącznie u stałych bywalców osiedlowych bud z grami video.

Idąc tropem składanki "Orange Warsaw Festival Sounds" możemy spodziewać się, że w przyszłym roku do sklepów trafi jej kolejna część, tym razem podsumowująca trzecią edycję imprezy. Kto na niej może się znaleźć? To może ja nieśmiało podam swoje typy: Beck, TV On The Radio, Mos Def, Platinum Pied Pipers…

(1)
PasiMiTo - "Rumi"
Lesław Dutkowski
28.07.2010
Nazwa zespołu rozbita na trzy części idąc od lewej, jest dobrą recenzją jego debiutu.
KoЯn – III Remember Who You Are
Zbigniew Zegler
16.07.2010
Dresiarze znowu atakują
KASIA CEREKWICKA - "Fe-Male"
Lesław Dutkowski
07.07.2010
Nie dajcie zmylić się tytułowi! To nie jest płyta tylko dla kobiet…
KYLIE MINOGUE - "Aphrodite"
Lesław Dutkowski
03.07.2010
Płyta dla patrzących przez różowe okulary, kochających tańczyć i kochać się.
MARIKA - "Put Your Shoes On/Off"
Dawid Szynol
20.06.2010
Powrót Królowej można śmiało oznajmiać.
donGURALesko - "Totem Leśnych Ludzi"
Dawid Szynol
16.06.2010
Najintymniejsza płyta w dorobku poznańskiego rapera
KUMKA OLIK - "Podobno nie ma już Francji"
Lesław Dutkowski
13.06.2010
Nieprawda. Francja wciąż ma się dobrze. Kumka Olik jeszcze lepiej.
CHRISTINA AGUILERA - "Bionic"
Lesław Dutkowski
04.06.2010
Syntetycznie, energetycznie, seksownie oraz akustycznie i refleksyjnie.
REFLECTION ETERNAL - "Revolutions Per Minute"
Karol Stefańczyk
02.06.2010
Po dziesięciu latach duet nie poszedł na skróty - nagrał album, który wymaga osłuchania.
POGODNO - "Wasza Wspaniałość"
Lesław Dutkowski
01.06.2010
Pogodno są trochę jak animacje Terry'ego Gilliama. Nie zawsze rozumiemy, co artysta chciał przekazać, ale bardzo często nam się to podoba.