Buslav – „Buslav”

W kontrze do współczesnego świata.

2016.11.10

opublikował:


Podstawową motywacją Buslava w pracy nad solowym albumem była chęć realizowania własnej wizji, zamiast podporządkowywania się koncepcji innych. I faktycznie, już na pierwszej płycie sygnowanej własnym pseudonimem Tomasz Busławski kreśli bardzo wyrazisty portret siebie jako w pełni autonomicznego artysty.

Trudno o bardziej wyświechtane określenie niż „nowa jakość na polskiej scenie”. Tyle że akurat w przypadku Buslava sprawdzi się ono znakomicie i – jak rzadko kiedy – nie jest stosowane na wyrost. Mający za sobą staż w nowojorskich klubach muzyk potrafi przenieść na płytę niepowtarzalny klimat grania na żywo, o czym najszybciej przekonujemy się zestawiając dostępną w sieci zagraną na żywo wersję „Searching For You” z tą obecną na krążku. Na solowej płycie Buslav prezentuje bogato zaaranżowane popowe piosenki podsycone elementami soulu, jazzu czy R&B, którymi muzyk zdążył przesiąknąć grając w Stanach z muzykami Prince’a czy Janelle Monae.

Jako muzyk sesyjny Buslav gra na saksofonie, na solowej płycie sięga za to po klarnet, flet, mooga klawisze i bas. To jednak dopiero wierzchołek instrumentalnej góry lodowej, ponieważ na płycie „Buslav” oprócz oczywistych gitar i perkusji usłyszymy także skrzypce, a nawet banjo. Mimo aranżacyjnego bogactwa Buslavovi udaje się uniknąć wrażenia zbędnego przepychu. Jeśli wie, że ma w „Lazarus Cave” fantastyczny motyw klawiszowy, nie obudowuje go na siłę innymi instrumentami, a jedynie dodaje subtelne smyczki dla podkreślenia klimatu. Siłą Buslava jest jego dobry smak i umiejętność oparcia się pokusie aranżacyjnej szarży.

Obserwując zachowanie Buslava trudno oprzeć się wrażeniu obcowania z człowiekiem skromnym i odrobinę nieśmiałym. Te cechy objawiają się w warstwie wokalnej. Buslavovi miejscami brakuje charyzmy, przez co w większej dawce może się niektórym wydać nieco nużący. Odrobinę zajmuje przyzwyczajenie się do Buslava śpiewającego po polsku. Specyficzny, wyjątkowo miękki sposób śpiewania początkowo razi, ale w przyswojeniu go pomagają zgrabnie napisane teksty. Artysta znacznie lepiej i naturalniej wypada w anglojęzycznych utworach.

Nawet jeśli miejscami pojawią się nieprzekonujące czy zwyczajnie nudne fragmenty, Buslav wygrywa klimatem unoszącym się nad jego płytą. „Buslav” pozostając w kontrze do współczesnego świata wprowadza atmosferę spokoju, którego w tych ciekawych czasach notorycznie brakuje.

Tagi


Polecane