Tove Lo – „Lady Wood”

Jak "stara" Madonna.

2016.11.05

opublikował:


Pod koniec lat osiemdziesiątych okładka „Like A Prayer” Madonny, będąca kobiecą wariacją na temat „Sticky Fingers” Stonesów uchodziła za nad wyraz odważną, wręcz szokującą,. Tymczasem dziś wyglądająca niemal identycznie ilustracja zdobiąca „Lady Wood” Tove Lo budzi kontrowersje jedynie dlatego, że… łudząco przypomina tę z „Like A Prayer”. Tove mówi, że znała to zdjęcie, ale nie kojarzyła go z okładką płyty Madonny. Trudno w to uwierzyć, tym bardziej, że druga płyta Lo jawi się jako hołd dla „starej” Madonny.

Z każdym singlem Tove staje się coraz jaśniejszą postacią mainstreamowego popu, choć na pozór kompletnie do niego nie pasuje. Nie wdzięczy się i nie próbuje wejść w rządzące branżą stereotypy, zamiast tego sięga po kontrowersyjne tematy śpiewając o równouprawnieniu i odważnie poruszając kwestie seksualności i używając przy tym niejednokrotnie wulgarnego słownictwa. Kiedy śpiewa, że jest idealnie dostosowaną do wymagań fajną dziewczyną, w jej głosie słychać przewrotność i bunt. Bliżej jej do Banks niż choćby do Katy Perry czy Ellie Goulding, Lo świetnie odnajduje się w mrocznych produkcjach („Cool Girl”, „Imaginary Friend”), ale potrafi zaskoczyć także w połowie akustyczną balladą wykonaną z songwriterem Joe Janiakiem (współautorem m.in. „Beating Heart” Ellie Goulding). Najlepiej czuje się jednak w synthpopie. To właśnie właśnie ten nurt dominuje na „Lady Wood” i inspiracje nim przynoszą najciekawszą piosenkę w zestawie, czyli niesioną przez refren-marzenie „True Disaster”. Gdyby podobna piosenka pojawiła się na drugiej płycie La Roux, krążek „Trouble in Paradise” zamiast lądować w koszach z przecenami już kilka miesięcy po premierze, miałby szansę zapisać się na kartach historii złotymi zgłoskami.

Mimo osobistych, bezpośrednich i dosadnych tekstów Tove wybija się na tle popowych wokalistek otaczającą ją aurą tajemnicy. Tą samą, która charakteryzuje jej rodaczki – Robyn i Lykke Li. Tove blisko zwłaszcza do tej drugiej, obie potrafią zbudować ścianę lodu, by potem momentalnie ją zburzyć. Ta skandynawska wrażliwość skutkuje gustownym wykończeniem piosenek z „Lady Wood”, zapewniając im rzadko spotykaną w muzyce pop wyjątkowość.
Szwedka posiada cechy, którymi przed laty imponowała Madonna. Potrafi nadawać piosenkom indywidualnego charakteru i ma zadatki, by w przyszłości tworzyć popowe perełki.

Tove przecierała szlaki pisząc piosenki m.in. dla Girls Aloud czy Icona Pop. Dziś robi to już rzadziej, choć wciąż z dobrym skutkiem. Szwedka jest współautorką choćby „Love Me like You Do” i „Still Falling for You” – hitów Ellie Goulding promujących odpowiednio „Fifty Shades of Grey” oraz nową „Bridget Jones”. Mimo wszystko od teraz najlepsze pomysły powinna trzymać dla siebie, ponieważ nikt nie zdoła wykorzystać ich tak dobrze jak ona.

Tagi


Polecane