U2 – „Popmart – Live From Mexico City”

Trasa U2 sprzed kilku lat nadal robi wrażenie... Nawet w domowym zaciszu

2008.01.07

opublikował:


Najbardziej spektakularna trasa U2, najbardziej widowiskowa trasa końca XX w. – o serii koncertów promujących płytę „Pop” mówiło się wiele, ale mimo to dotychczas nikt nie chciał inicjatywy „Popmart” zapisać za pomocą cyfrowej technologii. Oczywiście krążyły wcześniej zapiski tego materiału na kasetach VHS, ale gdzie im tam do możliwości DVD! Dopiero teraz, po prawie 10 latach można delektować się trasą z 1997 roku  w domowym zaciszu. Warto było czekać? Jak najbardziej!

Nim jednak przejdziemy do superlatywów, warto wytknąć „Popmart: Live From Mexico City” parę błędów, gdyż nie jest to w żadnym wypadku zapis idealny. Przede wszystkim dość prowizorycznie wypada praca kamery i format obrazu, jaki oferuje DVD. 4:3 to na dzisiejsze standardy zdecydowanie za niski próg, co nieco niweczy świetną pracę specjalistów od dźwięku (DTS, Dolby Digital). Razi również brak polskich napisów, co dla niektórych posiadaczy wersji limitowanej (o niej za chwilę) może być sporym problemem. Takie niedokładności nie powinny się przytrafiać koncernom pokroju Universal Music, ale wierzę iż było to niezależne od oficyny wydawniczej.

Dość jednak tego wytykania, bo udana gra filtrami (czasami ratują one występ od klapy) i wspomniana rewelacyjna robota przy przestrzennym brzmieniu biorą górę. Gdy dodamy do tego jeszcze wysoką formę grupy i znakomitą, niespotykaną wówczas scenografię (wielki łuk; lśniąca, olbrzymia cytryna, z której na stylizowaną na disco parkiet mini scenę wychodzili Bono i spółka; potężny ekran, emitujący szydzące z popkultury hasła i animacje) może się zdawać, że człowiek nie ogląda zwykłego, szarego koncertu, ale niemalże sztukę, przedstawienie, które pochłania w całości. To się ceni, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę okres nagrania.

Ciekawie wypada limitowana wersja wydawnictwa. Obfituje ona w drugą płytę dvd, na której znajduje się m.in. ciekawa wyprawa do byłej Jugosławii, zlepki koncertów z innych miast obejmujących trasę „Popmart” i wiele ciekawostek zza kulis wprost od zaufanych współpracowników zespołu. Poza tym ów wydanie jest ślicznie spięte tekturowym pudełkiem i cudowną, kolorową książeczką (np. rozkładany Edge), która doskonale oddaje troszkę kiczowaty charakter wydawnictwa. Fani już to pewnie mają, pozostałym też radzę, chociażby dla kilku mistrzowskich momentów (np. „Sunday Bloody Sunday”).

Tagi


Polecane