tło klikalne
Loading the player ...

CGM.pl, 01.05.2012 / foto: P. Tarasewicz

Osadź wideo (duże): Osadź wideo (małe):

TAGI: Mika Urbaniak, Artur Rawicz

1 NA 1: Artur Rawicz vs Mika Urbaniak - część 2

Choć urodzona i wychowana w Nowym Jorku, Mika Urbaniak - córka Urszuli Dudziak i Michała Urbaniaka - od ponad dziesięciu lat mieszka w Polsce.

{reklama-ebilet}

Muzyką oddychała od narodzin. Najpierw, siłą rzeczy, był to jazz, a później przyszedł czas na własne wybory – soul i r'n'b, ambitny pop, hip-hop… Długo przygotowywała się do debiutu, chętnie podejmując współpracę z tak różnymi artystami, jak Andrzej Smolik, O.S.T.R., Kayah, Tatiana Okupnik, czy Grzegorz Markowski. Podpatrywała. Uczyła się. Dokonywała wyborów. I wydana w 2009 roku płyta "Closer" potwierdziła, że wokalistka wybierała dobrze – ten ambitny, po światowemu skrojony pop ze szczyptą r'n'b, zachwycił fanów i przyniósł jej Fryderyka w kategorii Album Roku Pop. Wszyscy spodziewali się więc, że Mika pójdzie za ciosem. A tu niespodzianka…

Najpierw nastąpiła zmiana personelu. Troy'a Millera na stanowisku producenta zastąpił Victor Davies, znany w Polsce m.in. ze współpracy z Marylą Rodowicz i Smolikiem. Ten oczywiście skrzyknął swoich ludzi (dla przykładu: smyki aranżował Simon Hale, znany z podobnych usług dla m.in. Kylie Minogue i Jamiroquai, a zagrała formacja Millenia Strings, które współpracowała chyba z wszystkimi wielkimi, od Paula McCartney'a po Luciano Pavarottiego) i wybrał miejsca w których materiał powstawał (m.in. studio lidera formacji Incognito).

Przede wszystkim jednak Victor odkrył Mikę na nowo, w pełni wykorzystując jej otwartość i wokalną wszechstronność. Od kryształowej czystości popowych ballad lat 50., przez frywolność muzyki country, po soul, a nawet rockowe uderzenie – na "Follow You" znaleźć można cały wachlarz brzmień i gatunków, ale talent i interpretacyjna moc Miki sprawiają, że ta szaleńcza podróż przez muzykę nie tylko brzmi spójnie, ale też wciąga, bawi i fascynuje.

- Kto powiedział, że na płycie trzeba się ograniczać do jednego stylu? – śmieje się artystka. – Nie mogę zastanawiać się nad tym, czy spełniam czyjeś oczekiwania, bo na dłuższą metę najbardziej opłacalne jest inwestowanie w swój artystyczny rozwój, podejmowanie ryzyka, zaskakiwanie słuchacza. Mam taką naturę, że jeśli ktoś czegoś ode mnie oczekuje, ja natychmiast robię coś dokładnie odwrotnego. Nie chcę się dać zaszufladkować.