1 NA 1: Artur Rawicz vs Natalia Nykiel

"Może to zabrzmi nieskromnie. ale jestem naprawdę zadowolona z tej płyty".

2017.10.23

opublikował:


foto: P. Tarasewicz

W miniony piątek do sklepów trafiła druga płyta Natalii Nykiel zatytułowana „Discordia”. Artur Szklarczyk recenzując krążek na naszych łamach, pisał o nim: Jakość, zamiast ilości. Zamiast krążków wydawanych rok po roku – jedna, ale za to znakomita płyta raz na trzy lata. A kiedy dodamy do tego naprawdę coraz lepszą muzykę to okaże się, że mamy do czynienia z wokalistką dojrzałą ponad swój wiek. Ale również powszechnie budzącą – swoimi artystycznymi wyborami – szacunek i zaufanie. Zwłaszcza, kiedy serwuje nam tak fantastyczne płyty, jak „Discordia”.

Na kilka dni przed premierą albumu Natalia odwiedziła naszą redakcję, by opowiedzieć co nieco o płycie i o drodze, którą przeszła od wydania debiutanckiego „Lupus Electro”. Artystka podkreśla, że na drugim krążku nie ograniczała się w żadnym aspekcie pracy, dlatego materiał jest znacznie mocniejszy i bardziej wyrazisty od poprzedniego. – Może zabrzmi to nieskromnie, ale jestem naprawdę zadowolona z tej płyty – mówi Arturowi Rawiczowi Natalia. – Odkąd mamy zapięty ten materiał, chodzę z laptopem i wszystkim go pokazuję. Czasami słucham tego w domu, bo nie mogę się doczekać, kiedy zagramy to na próbie – dodaje artystka.

Eventim

  • Gregor Ka

    „Może zabrzmi to nieskromnie, ale jestem naprawdę zadowolona z tej płyty” I tak za każdym razem przy kolejnej premierze 😀 To jak z reklamą podpasek albo pasty do zębów. Zawsze jest jest najlepsza i pomimo, że jest najlepsza to nowsza jest jeszcze lepsza od najlepszej 😀

Polecane