1 NA 1: Artur Rawicz vs RDW

"W teledyskach discopolowych zobaczysz więcej kultury hip-hopowej niż w hip-hopowych w Polsce".

2017.08.31

opublikował:


foto: P. Tarasewicz

Wydana w marcu płyta RDW „Kości” jest drugą odsłoną trylogii „Między niebem a piekłem”. Artysta odwiedził nas, by porozmawiać z Arturem nie tylko o nowym krążku, ale też o swoich muzycznych początkach, które były daleko od rapu.

Oprócz rozmowy o nowym materiale poruszyliśmy z naszym gościem wątek poszanowania dla tradycji bez względu na to, jakimi gatunkami muzycznymi jesteśmy zainteresowani. RDW zauważa: – Ludzie nie kumają, nie zagłębiają się. Słuchają tego, co jest dzisiaj na topie, co im się w danym momencie podoba i w ogóle nie zwracają uwagi na to, co było. Zero szacunku do oldschoolu, zero szacunku do historii.

Raper deklaruje, że ważniejszy od technicznych umiejętności jest dla niego klimat płyty. Jako przykład wskazuje „Skandal” Molesty. – Teksty są tam bardzo dobre, czasami ktoś wyleciał z bitu, ale klimat, który jest tam stworzony – tego nikt ci dzisiaj nie odda – ocenia artysta, który podzielił się z nami także spostrzeżeniami na temat zaniku kultury hip-hopowej w Polsce: – Ja wiem, że kultura hip-hopowa dzisiaj w Polsce wygląda zupełnie inaczej. Praktycznie nie ma tej kultury. Jest praktycznie tylko muzyka. W teledyskach discopolowych zobaczysz więcej kultury hip-hopowej niż w teledyskach hip-hopowych w Polsce. Tam tańczą breaka, ktoś maluje graffiti.

 

Polecane