Ania Dąbrowska: „Czarny HIFI ani razu nie namawiał mnie do dorzucenia tłustego bitu”


2016.01.26

opublikował:

Ania Dąbrowska: „Czarny HIFI ani razu nie namawiał mnie do dorzucenia tłustego bitu”

4 marca do sklepów trafi nowy krążek Ani Dąbrowskiej zatytułowany „Dla naiwnych marzycieli”. Wydawnictwo promuje singiel zatytułowany „Nieprawda”. Nowe wydawnictwo to dla Ani szereg zmian – nowy management, skład zespołu, producent i zupełnie nowe spojrzenie na muzykę. Nad produkcją płyty czuwał wywodzący się z hiphopowego środowiska Czarny HIFI. Rzeczywiście aktywnie działa w środowisku hiphopowym, z niego się wywodzi, ale na pewno się do niego nie ogranicza. Podczas pracy nad płytą ani razu nie zdarzyło się, żeby namawiał mnie do dorzucenia tłustego beatu – śmieje się Ania. Jest otwartym człowiekiem z romantyczną wrażliwością muzyczną.

Płyta dla „Dla naiwnych marzycieli” powstawała przez pół roku, w czterech różnych warszawskich studiach, z udziałem kilkunastu muzyków. W dużej mierze związane było to z procesem uczenia się przeze mnie produkcji muzycznej. Wszystko chciałam wypróbować na własnej skórze i na własnym portfelu. Przemieszczałam się z miejsca na miejsce i sprawdzałam, co z tego wyjdzie – tak Ania Dąbrowska wspomina proces tworzenia i rejestracji materiału. Po raz pierwszy przed wejściem do studia zrobiłam próby z zespołem i razem aranżowaliśmy te piosenki. Lekkość tej muzyki, powietrze, które tam słychać, wynika również z tego, że sprawdziliśmy, co działa i wiedzieliśmy, że już nie trzeba niczego dokładać, że piosenka jest gotowa – zapewnia.

Polecane

Share This