Ceniony muzyk przyznaje: “Padłem ofiarą księdza pedofila”

Film Tomasza Sekielskiego skłonił artystę do wstrząsającego wyznania.


2019.05.12

opublikował:

Ceniony muzyk przyznaje: “Padłem ofiarą księdza pedofila”

fot. kadr z wideo

Wczoraj popołudniu w sieci pojawił się film Tomasza Sekielskiego “Tylko nie mów nikomu”. Twórca opisuje w nim problem pedofilii wśród księży i to, jak zwierzchnictwo Kościoła katolickiego w Polsce nie potrafi sobie z tym poradzić. Wśród artystów, którzy zachęcają do zapoznania się z filmem, znaleźli się m.in. Vienio i Nergal.

Efektem premiery produkcji jest także wstrząsające wyznanie Adama Struga, cenionego muzyka, mającego na koncie nominację do Fryderyka (“Mysz” miała szansę na statuetkę w kategorii Album roku muzyka korzeni w 2016 roku).

Artysta już wczoraj opublikował na swoim fanpage’u post, w którym umieścił link do “Tylko nie mów nikomu”. Jedna z jego słuchaczek stwierdziła w komentarzu, że problem pedofilii nie dotyczy jedynie kleru i że należałoby zrealizować podobne produkcje o każdej grupie społecznej.

Różnica polega na tym, że inne grupy społeczne nie wypracowały instytucjonalnego mechanizmu tuszowania spraw – zauważył w odpowiedzi Adam Strug.

Muzyk obiecał swoim fanom, że wróci do tematu w późniejszym terminie. Zrobił to dziś, publikując na profilu post, w którym przyznaje, że był molestowany przez duchownego.

Padłem ofiarą księdza pedofila, gdy miałem 8 lat. Małe miasto, pobożna ciemnota, plebania, a w niej proboszcz i kilku wikariuszy. Nikt nie słyszał dwóch prób gwałtu, mimo że się broniłem i było głośno. Moja historia pokrywa się jeden do jednego z opisanymi w filmie Sekielskich. Kluczowa w tej produkcji jest wg. mnie teza, że w kościelnej wierchuszce każdy ma coś na każdego – mechanizm znany z organizacji przestępczych. Trafiony zatopiony. Sumując: uważam, że jest to film potrzebny. Ale z zastrzeżeniem: autorzy przemilczają agenturalny parametr bezkarności sprawców. I ich patronów w episkopacie. Wszyscy – jeden do jednego – byli szantażowanymi za obyczajówkę współpracownikami peerelowskich służb specjalnych – napisał Adam Strug.

Polecane