Cud nad Wisłą i Hocki Klocki mogą zniknąć z mapy Warszawy


2019.03.24

opublikował:

Cud nad Wisłą i Hocki Klocki mogą zniknąć z mapy Warszawy

fot. facebook.com / Cud nad Wisłą

Wygląda na to, że rozkwitający w ostatnich latach lewy brzeg Wisły będzie w tym roku wyjątkowo cichy i smutny. – Niestety to może być koniec takiej Wisły, jaką pokochaliście – czytamy na profilach Cudu nad Wisłą, Hocków Klocków, Pomostu 511 i kilku innych usytuowanych tam klubów, które mogą zniknąć z mapy. Wszystko za sprawą przygotowanych przez władze Warszawy założeń do konkursu na dzierżawę tego terenu. – Wizje przedsiębiorców i okolicznych mieszkańców są sprzeczne – przyznają w rozmowie z TVN24 urzędnicy.

Według nowych założeń na lewym brzegu Wisły mają pozostać tylko dwa kluby. W tej chwili jest ich kilkanaście, co ma przekładać się na hałas.

Część z Was pyta, co będzie z sezonem – od jesieni trwają w UM prace nad nowym konkursem, dopiero teraz przedstawiono nam jego warunki. Niestety wykluczają one miejsca, które stworzyliśmy. Działaliśmy nad Wisłą od lat, z wizją i zapałem tworząc takie nadwiślańskie brzegi, jakie znacie. Zaaranżowaliśmy i ożywiliśmy przestrzeń, która była wcześniej pomijana i niedostępna, aby stworzyć dla Was miejsce wyjątkowe – miejsce, w którym poczujecie się jak na małych wakacjach w środku miasta i za dnia i nocą. Co roku dostarczaliśmy pomysłów na rozwój, współpracowaliśmy aktywnie z UM, podpowiadaliśmy i wdrażaliśmy (efektywnie) rozwiązania trudnych tematów (hałas, bezpieczeństwo i porządek), pojawiających się zawsze przy tak dużym zainteresowaniu ludzi. Tworzyliśmy i imprezy i program kulturalny, muzyczny, sportowy. Udało się, Wisła ożyła, pokochaliście tę część miasta tak, jak my, co jest dla nas wielkim sukcesem i radością – czytamy w oświadczeniu opublikowanym na facebookowych profilach klubów.

Obecny konkurs zakłada tylko dwa lokale z imprezami (do tego muzyka w nich może mieć max 70 dB czyli tyle ile pracujący odkurzacz, a to wyklucza możliwość organizowania imprez), a jednocześnie całkowicie zamknięte (co z kolei wyklucza tańce pod gołym niebem i wydarzenia oraz koncerty plenerowe). Pozostałe lokalizacje nie mają możliwości organizacji imprez, a ich brak uniemożliwia inwestycję w program kulturalny i rekreacyjny. Dochodzi do tego wiele obostrzeń niemożliwych do wykonania. Konkurs przerzuca jeszcze więcej obowiązków miejskich na lokale. Program i doświadczenie niezbędne do jego realizacji, które powinny być sednem i podstawą oceny, są na drugim miejscu. Co niezwykle ważne – na konkurs jest także za późno – zbliża się kwiecień, konkurs powinien być rozpisany kilka miesięcy temu, w obecnej sytuacji jakiekolwiek nowe miejsca będą mogły wystartować od końca lipca, to oznacza, że od maja do lipca nad Wisłą nie będzie wydarzeń – dodają właściciele klubów, zapowiadając, że nie zrezygnują z walki.

Jak wygląda stanowisko miasta? Dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni w ratuszu Justyna Glusman wyjaśnia w rozmowie z TVN24: – Został wysłany informator konkursowy do przedsiębiorców, z którymi byliśmy w kontakcie i do okolicznych mieszkańców. 2-3 tygodnie temu mieliśmy spotkanie między innymi z udziałem straży miejskiej i zainteresowanych stron. Zbieraliśmy uwagi od mieszkańców i przedsiębiorców na temat tego, jak chcieliby, żeby wyglądały bulwary pomiędzy pomnikiem Syrenki a płytą Desantu. Mieszkańcy twierdzą, że nie są w stanie mieszkać w tej okolicy, bo jest za głośno i potrzeby fizjologiczne są załatwiane w okolicach budynków. Statystyki straży miejskiej pokazują, że każdego sezonu jest około 300 przypadków zakłócania porządku publicznego.

Justyna Glusman dodaje, że choć w ostatnim czasie miasto zauważa poprawę, to wciąż obecność tylu klubów negatywnie wpływa na kwestię porządku i bezpieczeństwa na nabrzeżu.

Czy to faktycznie koniec Hocków, Cudu, Pomostu i innuch miejsc? Kamil Dąbrowa, rzecznik stołecznego ratusza, uspokaja na Twitterze: – Rolą Warszawy jest dbanie o bezpieczeństwo i dobrostan warszawiaków. Z bulwarów nad Wisłą nie zniknie kultura i rozrywka. Trwają konsultacje i będą konkursy. Szkoda, że ktoś wywraca stolik przed końcem rozmów.

Polecane

Share This