>

Duffy: Zostałam zgwałcona, odurzona narkotykami i więziona przez kilka dni

Wokalistka zamieściła emocjonalny wpis na swoim Instagramie


2020.02.26

opublikował:

Duffy: Zostałam zgwałcona, odurzona narkotykami i więziona przez kilka dni

12 lat temu o Duffy zrobiło się głośno dzięki wielkiemu hitowi jakim był numer “Mercy”. Debiutancki album “Rockferry” odniósł wielki sukces komercyjny. Po nim Duffy wydała jeszcze jeden krążek “Endlessly” (2010) i po prostu zniknęła z szołbiznesu. Dziś dowiedzieliśmy się dlaczego tak się stało. Okazało się, że powodem nieobecności artystki była wielka trauma, z którą zmagała się piosenkarka. Jak przyznała w emocjonalnym wpisie na swoim Instagramie, została zgwałcona, odurzona narkotykami i przetrzymywana przez kogoś przez kilka dni wbrew swojej woli.

– Nie macie pojęcia ile razy chciałam o tym napisać. Nie wiem czy teraz jest odpowiedni moment, żeby o tym opowiedzieć… Wielu z Was zastanawiało się co się ze mną działo przez ostatnią dekadę. Skontaktował się ze mną pewien dziennikarz, to było latem ubiegłego roku i był na tyle cudowny i uprzejmy, że zdecydowałam się o wszystkim mu opowiedzieć. Musicie mi zaufać, że teraz wszystko jest w porządku, ale zostałam zgwałcona, odurzona narkotykami i przez kilka dni byłam więziona. Przeżyłam. Dojście do siebie zajęło mi trochę czasu. Nie ma prostego sposobu, żeby o tym opowiedzieć. W ciągu ostatnich 10 lat wiele razy starałam się poczuć słońce w swoich sercu i teraz ono świeci. Jeśli zastanawiacie się dlaczego o tym nigdy nie zaśpiewałam, to tłumaczę wam, że nie mogłam śpiewać z głębi serca, bo było ono złamane. W najbliższych tygodnia opowiem wam o tym wszystkim w wywiadzie, który będę publikowała (…)

Chciałam wam podziękować za lata kiedy mnie wspieraliście i byliście moimi przyjaciółmi. Proszę uszanujcie to wszystko, bo to dla mnie bardzo delikatny krok. Nie chciałabym żebyście ingerowali w moje życie rodzine. Wspierajcie mnie aby to wszystko okazało się pozytywnym doświadczeniem – napisała Duffy.

 

View this post on Instagram

 

You can only imagine the amount of times I thought about writing this. The way I would write it, how I would feel thereafter. Well, not entirely sure why now is the right time, and what it is that feels exciting and liberating for me to talk. I cannot explain it. Many of you wonder what happened to me, where did I disappear to and why. A journalist contacted me, he found a way to reach me and I told him everything this past summer. He was kind and it felt so amazing to finally speak. The truth is, and please trust me I am ok and safe now, I was raped and drugged and held captive over some days. Of course I survived. The recovery took time. There’s no light way to say it. But I can tell you in the last decade, the thousands and thousands of days I committed to wanting to feel the sunshine in my heart again, the sun does now shine. You wonder why I did not choose to use my voice to express my pain? I did not want to show the world the sadness in my eyes. I asked myself, how can I sing from the heart if it is broken? And slowly it unbroke. In the following weeks I will be posting a spoken interview. If you have any questions I would like to answer them, in the spoken interview, if I can. I have a sacred love and sincere appreciation for your kindness over the years. You have been friends. I want to thank you for that x Duffy Please respect this is a gentle move for me to make, for myself, and I do not want any intrusion to my family. Please support me to make this a positive experience.

A post shared by @ duffy on

Tagi


Polecane