Edyta Górniak: „Dopóki żyję, nie dam się zaszczepić”


2020.05.09

opublikował:

Edyta Górniak: „Dopóki żyję, nie dam się zaszczepić”

fot. Karol Makurat / tarakum.pl

Edyta Górniak pojawiła się w programie „W cztery oczy” u Marcina Roli w – jak podkreśla sam gospodarz – polskiej, niezależnej, patriotycznej telewizji wRealu24. Wokalistka zaskoczyła widzów kilkoma wyznaniami, w tym swoją opinią na temat koronawirusa i szczepień. Zdaniem wokalistki pandemia jest wymysłem globalistów. – Jakiś jest cel, żeby ludzi zastraszyć. Myślę, że chodzi o to, żeby zrobić szczepienia – skomentowała.

Wokalistka, która świętuje 25-lecie wydania swojej debiutanckiej płyty „Dotyk”, deklaruje, że nie przyjmie szczepionki, nie zgodzi się także na podanie jej swojemu dziecku.

Dopóki żyję, nie dam się zaszczepić. Jeśli to będzie przymusowe, to przysięgam, jak tutaj stoję, że wolę odejść z tego świata, niż dać komukolwiek wstrzyknąć w mój organizm cokolwiek, czego ja nie znam i nie posiadam wiedzy, żeby pójść do laboratorium i analitycznie sprawdzić, co zostaje wprowadzone do mojej krwi. Ponieważ nie posiadam takiej wiedzy i nie mam możliwości weryfikacji, to ja nie pozwolę mojemu dziecku się zaszczepić i sama się nie zaszczepię. Jeśli to będzie oznaczało zagładę dla nas, to trudno… Bardzo radykalne mam do tego podejście. Jeśli mamy mieć poczucie ludzkiej godności, jeśli mamy być ludźmi, a nie cyborgami, to właśnie tak będzie – stwierdza.

Artystka jest przekonana, że są znacznie lepsze sposoby na nabieranie odporności, niż przyjmowanie szczepień.

Ja zawsze byłam przeciwna chemii, jeśli już to łagodne środki przeciwbólowe i witaminy. Ja uważam, że należy dbać o witalność w sposób naturalny. Mam bardzo dużą wiedzę w tym zakresie, nauczyłam się tego w Azji i w Indonezji, może wydam książkę, bo to jest tak dużo ciekawych sposobów i wątków, jak w taki naturalny sposób dbać o organizm. Wszystko, co ziemia urodziła, co Pan Bóg nam podarował, to jest naturalne i zdrowe, natomiast to, czego ziemia nie urodziła, nie jest naturalne. Jak właśnie szczepienia, a nawet żywność paczkowana. Jeżeli ja na co dzień uważam na to, co jem, to tym bardziej dlaczego miałabym pozwolić, żeby mi ktoś coś wstrzyknął? To jest słowo przeciwko słowu, ja mogę inne słowo przyjąć za prawdę – mówi Edyta Górniak.

Polecane


Share This