>

Filipek zwycięzcą w Bitwie o Pitos. „Wygrałem, reprezentując ten zhańbiony styl”

Share Tweet Za nami jedna z najbardziej oczekiwanych walk freestyle’owych


2016.06.23

opublikował:

Filipek zwycięzcą w Bitwie o Pitos. „Wygrałem, reprezentując ten zhańbiony styl”

Za nami jedna z najbardziej oczekiwanych walk freestyle’owych w ostatnim czasie. „Maszyna do morderczych panczy mnie zwyczajnie pokonała i było to coś czego się spodziewałem”, komentuje wynik Flint.

Zwycięzcą warszawskiej Bitwy o Pitos okazał się Filipek. Fristajlowiec przyznał, że sukces cieszy go tym bardziej, że osiągnął go środkami, które w oczach wielu uchodzą za niedopuszczalne.

„Wygrałem jako przedstawiciel młodego pokolenia, mimo że od paru lat nie mam już nic wspólnego z dzieciakiem. Przedstawiciel tego pokolenia, które w oczach wielu zjebało polski freestyle. Ostatni spadł niewiarygodny hejt na nas – że oklepane patenty, że wiecznie to samo, że tylko pancze o pannach, że kiedyś był szacunek, że teraz wszystkie moralne zasady są przekraczane itp.”, napisał na swoim Facebooku raper. „Ja nigdy nie umiałem dawać stylóweczki czy przebujanego flow. Dla mnie na scenie liczyło się dopierdolenie przeciwnikowi, traktowałem to jak walkę bokserską, wymiana panczy a potem NOKAUT”.

Filipek jest świadom tego, że jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych fristajlowców swojego pokolenia. I dlatego uważa, że krytyka, z którą się spotkał, była szczególnie duża. „Przyznam szczerze, że obrzydziło mi tę pasję którą tak kiedyś kochałem. Zastanawiałem się o co tym wszystkim ludziom chodzi, przecież to tylko dziedzina jako takiego sportu”, przyznał.

Jednym z najciekawszych momentów Bitwy był pojedynek Filipka z Flintem, raperów, którzy nigdy nie szczędzili sobie ostrych słów. Wygląda jednak na to, że podczas imprezy raperom udało się wyjaśnić kilka spraw. Flint na swoim FB pogratulował Filipkowi zwycięstwa, przy czym zaznaczył: „Maszyna do morderczych panczy mnie zwyczajnie pokonała i było to coś czego się spodziewałem. Ze swojej strony chciałem tylko pokazać, że mam jaja to zrobić i się nie boję, mimo że to jasne, że nie mam z nim szans w wymyślaniu tych bezosobowych gierek słownych, tak samo jak on nie ma ze mną szans na trackach, czy na koncertach. Niedosyt oczywiście jest, bo myślę że miałem formę na spokojne top 4 wieczoru”.Przypomnijmy, że Filipka można usłyszeć na wydanej niedawno kompilacji QueQuality „Hip-Hop 2.0”:

Polecane