Jesienna Mela Koteluk i rytm natury


2014.10.12

opublikował:

Jesienna Mela Koteluk i rytm natury

Nowy teledysk Meli Koteluk jest częścią projektu Dilmah w rytmie natury, w którym artyści prezentują autorskie muzyczne interpretacje kolejnych pór roku. Nastrojowa opowieść o jesieni zatytułowana Na wróble potrzebowała równie nastrojowego teledysku – scenariusz autorstwa Zuzy Krajewskiej spełnia ten warunek, przy okazji zabierając nas w niezwykłą podróż.

Otwierając projekt w rytmie natury piosenką „Lato 1996”, zespół Mikromusic zauroczył słuchaczy klimatyczną retrospekcją i hipnotyzującym brzmieniem. Na kolejną odsłonę cyklu Dilmah trzeba było jednak poczekać kilka miesięcy – wszak każdy z czterech utworów odpowiadać ma konkretnej porze roku. Wraz z nadejściem kalendarzowej jesieni przyszedł czas na premierę kolejnej piosenki i towarzyszącego jej klipu.

Z oczekiwaniami rozbudzonymi przez pierwszą część projektu postanowiła zmierzyć się Mela Koteluk. Pomysł na cztery piosenki inspirowane czterema porami roku na pierwszy rzut oka może wydawać się banalny, ale najtrudniej opowiada się o prostych rzeczach – tłumaczy wokalistka. Ze „swoją” porą roku zrobiłam coś zupełnie innego niż Mikromusic, ale właśnie to jest według mnie istotą tego projektu. Najgorsze, że nikt nie chce mi powiedzieć, kto zajmie się zimą i wiosną – żartuje artystka.

Za nowy klip Dilmah w rytmie natury odpowiedzialna jest Zuza Krajewska – jedna z najbardziej znanych polskich fotografek modowych. Powstały obraz to połączenie kina drogi i klimatycznej pocztówki, wizualne uzupełnienie historii opowiadanej przez Melę. Podróż starym samochodem przez urokliwe bezdroża, całkiem zwykli ludzie pokazani w bardzo niezwykły sposób i obowiązkowy w tym zestawieniu strach na wróble – wszystkie elementy zostały połączone, zgodnie z filozofią Dilmah, w rytmie natury.

Marka Dilmah to rodzinna firma prowadzona przez ojca – Merilla J. Fernando i jego dwóch synów Dilhana i Mailika. Z olbrzymim szacunkiem do każdego listka od lat produkują najwyższej jakości herbaty. Czarne, czerwone, zielone i białe – wszystkie herbaty Dilmah rosną w rytmie natury. W górach albo nad oceanem, w tropikalnym słońcu lub w strugach deszczu. Czasem zrywane są w chłodne poranki, a czasami w upalne popołudnia. Herbaty Dilmah należą do świata „slow” – to produkty regionalne, ściśle związane z miejscem, w którym wyrosły liście, oraz z lokalną społecznością zajmującą się uprawą, zrywaniem i przygotowaniem „zielonego złota Cejlonu”.

Polecane

Share This