Kacper HTA o rozmowie twarzą w twarz ze Szpakiem: „Pojechaliśmy z nastawieniem, że się pobijemy”


2021.10.18

opublikował:

Kacper HTA o rozmowie twarzą w twarz ze Szpakiem: „Pojechaliśmy z nastawieniem, że się pobijemy”

Foto: @piotr_tarasewicz / @cgm.pl

Część z Was pewnie jeszcze pamięta, ale w ubiegłym roku był taki moment, kiedy na linii Kacper HTA – Szpaku zaiskrzyło. – Typ dawno skreślony, nie szanuję ludzi, którzy patrzą na świat przez pryzmat ilości followersów. Plus te single, w których uważa, że jest „nigga” (chciałbym zobaczyć wykon live na Broolynie – na bank „real niggas” by się ucieszyli) – pisał latem o Szpaku Kacper. Kilka tygodni temu było już po sprawie – panowie się spotkali i szybko doszli do porozumienia, a Kacper nie miał problemu, by przyznać, że zbyt pochopnie ocenił kolegę.

Gdybyśmy wszyscy potrafili otwierać umysł i serce, nim zawędruje tam gniew i nienawiść. Żyłoby się nam spokojniej. Niektóre konflikty jednak mimo czasów w jakich przyszło żyć, można rozwiązywać jak kiedyś. W cztery oczy, bez internetu, rozgłosu. Nie ma już złej krwi między mną a Szpakiem. Podążaj swoją ścieżką w pokoju – komentował po spotkaniu ze Szpakiem.

Goszcząc u Siwego i AdMy w studiu Rapnews raper odniósł się do tamtych wydarzeń, wspominając okoliczności ich rozmowy twarzą w twarz.

Pozdrowienia dla Szpaka. Pisaliśmy również niedawno o jakichś tam rzeczach, pierdołach. Nie lubię rozwijać tego typu wątków w sieci, ale na pewno z tego, co mogę powiedzieć, to fajnie, że się spotkaliśmy. Spotkaliśmy się w połowie drogi swoich miast jak faceci, żeby wyjaśnić sobie pewne rzeczy. Powiem tyle, że skończyło się na tym, że zajaraliśmy jointa i zbiliśmy sobie piątkę. Pokazał, że można mieć jaja i nie tylko być zbuntowanym na trackach. A wiem dobrze, że jest masa odwrotności, która jest obciachem, jeśli chodzi o takie sytuacje życiowe. Przewózka, a potem pampers. Uważam, że nasze spotkanie było zajebistym pokoleniowym gestem. Pojechaliśmy z nastawieniem, że się pobijemy. Na pewno obydwaj zajebiście wspominamy to spotkanie. Jak wracałem, to Szpaku jeszcze raz podziękował mi za „ustawkę”. Mówił, że szacunek dla mnie, że nie wiedział, że jestem takim koleżką. Ja odwzajemniam ten szacunek i uważam, że ludzie właśnie w taki sposób powinni rozwiązywać konflikty. Kiedy narosną jakieś sytuacje, warto porozmawiać – podsumował.

Polecane

Share This