Kalwi na stole operacyjnym


2009.06.12

opublikował:

Kalwi na stole operacyjnym

Artysta z duetu Kalwi & Remi – Kalwi, za kilka dni przejdzie operację. DJ okazał się idealnym dawcą szpiku kostnego niezbędnego do uratowania życia pewnej Litwinki, przebywającej aktualnie w krytycznym stanie w wileńskim szpitalu.

Kalwi już raz poddał się zabiegowi oddania szpiku kostnego. W marcu 2005 roku w Warszawie, przeszedł pierwszą 3 godzinną operację. Biorcą szpiku była 25-letnia dziewczyna, przeszczep się przyjął. 16 czerwca w Poznaniu, po 4 latach, artysta po raz drugi odda szpik kostny.

Kalwi: „Zdecydowałem się ujawnić tę informację tylko i wyłącznie po to, aby zachęcić młode osoby do członkostwa w fundacji skupiającej potencjalnych dawców szpiku. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy z tego, że możemy być jedynym lekarstwem dla kogoś, kto bez naszej pomocy po prostu nie ma szans na powrót do zdrowia. Ta świadomość dotarła do mnie już 10 lat temu. Wtedy właśnie zmarł mój przyjaciel, który takiego wsparcia nie otrzymał.”

Wydarzenia sprzed 10 lat, zmieniły artystę. Fakt, że jego przyjaciel nie miał wystarczająco dużo czasu, na otrzymanie pomocy, wywołała serię zdarzeń i działań na rzecz dawców szpiku. Ojciec przyjaciela założył fundację zrzeszającą i szerzącą ideę dawców szpiku kostnego, z którą związany jest Kalwi.

Apel artysty jest tym bardziej wymowny, że to już drugi przypadek, kiedy ma okazję pomóc kompletnie anonimowej, potrzebującej osobie. – „Bardzo chętnie poznałbym kiedyś tę obecnie 29 letnią dziewczynę, która otrzymała w marcu 2005 roku mój szpik. Ciekawe czy nadajemy teraz na wspólnych falach” – dodaje, Kalwi.

Jedną z osób, które zamierzają aktywnie poprzeć taką działalność jest Remi, który wskazuje na jej bardzo ważny atut. – „Potencjalny dawca szpiku kostnego nigdy nie wie, kiedy zadzwoni telefon z informacją o konieczności pobrania materiału, a to z kolei motywuje do zdrowego trybu życia. Wiem, że wstępując do Fundacji im. Agaty Mróz już nie będę miał problemów odmawiającym tym, którzy chcą sie ze mną napić się czegoś mocniejszego”.

Działający zawsze w duecie, także tym razem Kalwi & Remi podkreślają, iż muzyka klubowa nie potrzebuje dodatkowych bodźców zewnętrznych, aby korzystać z niej w 100%. Jednocześnie przełamują tym stereotyp Dj’a sięgającego po używki, aby dobrze się bawić i grać na koncertach, które często trwają przez wiele godzin.

„Biorąc jakiś czas temu udział w akcji Stop Narkotykom daliśmy wyraz temu, że muza klubowa jest na tyle energetyczna, że spokojnie wystarczy do szalonej zabawy bez żadnych wspomagaczy. Tak też jest na naszych imprezach, gdzie sami skaczemy pod sufit sącząc jedynie wodę mineralną” – opowiadają artyści.

Wybierając zdrowy styl życia i uprawiając sport Kalwi sam zdecydował, że chce być dawcą szpiku.

 

Zbliżający się sezon wakacyjny to doskonała okazja, aby przyłączyć się do tej szczytnej akcji i przy okazji zagrać w jednej drużynie z Kalwi & Remi.

Polecane

Share This