„Korporacje przeciw twórcom” – Maria Sadowska, Vienio i inni za opodatkowaniem smartfonów i tabletów


2015.05.05

opublikował:

„Korporacje przeciw twórcom” – Maria Sadowska, Vienio i inni za opodatkowaniem smartfonów i tabletów

Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, Związek Producentów Audio-Video (ZPAV) oraz Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych (SAWP) wspólnie walczą o zmianę nastawienia społeczeństwa do opłaty reprograficznej, czyli podatkowi nakładanemu na czyste nośniki. Opłata bywa określana mianem podatku od piractwa, ponieważ z góry zakłada się, że użytkownicy przechowujący na swoich urządzeniach muzykę, pobrali ją nielegalnie.

Organizacje tłumaczą, że smartfony czy tablety są dziś urządzeniami służącymi do przechowywania muzyki w takim samym – o ile nie większym – stopniu co np. czyste płyty CD, dlatego powinny podlegać opłacie reprograficznej. Mówimy o iPhone`ach, iPadach, smartfonach, tych wszystkich technologicznych urządzeniach, które w tej chwili zawojowały świat i wyparły czyste nośniki, stąd konieczność zmiany prawa, bo prawo musi nadążać za rzeczywistością – mówi Maria Sadowska.

Importerzy sprzętu buntują się i atakują m.in. słynną akcją „Nie płacę za pałace” .

Organizacje zainteresowane poszerzeniem zakresu opłaty reprograficznej przygotowały kolejną inicjatywę – stronę internetową, fanpage oraz kanał YouTube pod wspólną nazwą Czyste Nośniki, dzięki której chcą przekonywać do zasadności opodatkowania m.in. smartfonów i tabletów. W poniższym wideo znajdziecie wypowiedzi m.in. Marii Sadowskiej, Vienia, Jacka Cygana czy prezesa SAWP-u Ryszarda Poznakowskiego którzy tłumaczą, dlaczego wprowadzenie takiej opłaty jest potrzebne. Nie ma regulacji, która powoduje, że te największe koncerny są w stanie zapłacić jakiekolwiek pieniądze dla artystów, którzy ładują kontent w te urządzenia, które oni produkują – zauważa Vienio (na zdjęciu). Podatek powinni płacić nie ludzie, którzy ściągają, ale producenci, którzy dają taką możliwość – dodaje Vienio.

Producenci i importerzy sprzętu zapowiadają, że jego dodatkowe opodatkowanie wymusi podwyżki cen, przez co koniec końców i tak zapłacą użytkownicy. To głównie z tego powodu w społeczeństwie słychać mnóstwo głosów sprzeciwiających się poszerzeniu listy nośników objętych opłatą reprograficzną.

Autorzy wideo w kontekście cytowanych wypowiedzi używają zwrotu „Odpowiedź środowiska muzycznego”. Ale nie wszyscy artyści popierają rozszerzenia opłaty reprograficznej na nowe nośniki. Dla przykładu, Kazik Staszewski mówi wprost: Udławcie się tymi pieniędzmi – i tłumaczy: Pomysł obłożenia podatkiem różnych ustrojstw uważam za skandaliczny. Każdy podatek jest złem, bowiem zabiera nam uczciwie zarobione pieniądze (nieuczciwie zarobione przeważnie są nieopodatkowane) pod groźbą sankcji prawnej. Coraz więcej podatkowych ruchów jest już niczym innym jak ordynarnym skokiem na kasę po to, by utrzymać w jakiej takiej stabilności coraz bardziej dysfunkcjonalne i niedrożne państwo wraz z armią głównie bezużytecznych i pasożytniczych urzędników. Jako argument za usankcjonowaniem tego złodziejstwa kolejnego podaje się między innymi swego rodzaju zadośćuczynienie artystom, których muzyka jest na tych ustrojstwach grana. Otóż ja za taką jałmużnę dziękuję. Najpierw państwo zabiera mi jako artyście (a wszyscy artyści to…) 100 pln w postaci coraz wyższych podatków, by potem obłożyć jeszcze innym podatkiem ustrojstwa, zedrzeć z kupujących je posiadaczy i użytkowników (koniec końców każdy podatek od sprzedaży uderza w użytkownika, który kupuje ustrojstwo – producenci wliczą go sobie w cenę), utworzyć kolejne etaty by tę grabież usankcjonować i podzielić (między urzędników i artystów w stosunku, powiedzmy 7:3) i oddać mi po roku 1pln.

Polecane

Share This