Krzysztof Krawczyk przez lata zmagał się z nieuleczalną chorobą


2021.08.20

opublikował:

Krzysztof Krawczyk przez lata zmagał się z nieuleczalną chorobą

Foto: P. Tarasewicz / CGM.PL

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia, niedługo po tym jak opuścił szpital, do którego trafił po zakażeniu koronawirusem. Okoliczności śmierci wokalisty sprawiły, że z miejsca zaczęły się pojawiać teorie wysuwane przez koronasceptyków i antyszczepionkowców.

Wdowa po Krzysztofie Krawczyku zdementowała pogłoski, jakoby przyczyną śmierci był Covid-19. Teraz, w napisanej przez managera artysty Andrzeja Kosmalę biografii „Życie jak wino” Ewa Krawczyk zdradza, że jej mąż przez lata zmagał się z chorobą Parkinsona.

Chciałabym napisać o początkach choroby Krzysia. Bo to był długi proces. Postaram się zrobić to łagodnie, żebyście, kochani moi, nie płakali, bo ja do dzisiaj wylewam wiadra łez. Choroba Krzysia zaczęła się już 20 lat temu drżeniem głowy. Był to początek Parkinsona. Zwróciłam lekarzom uwagę, ale jakoś nikt nie zareagował. Lata mijały, a choroba robiła postępy. Leki średnio pomagały. W kościele, jak słuchał kazania, to musiałam go prosić, żeby coś zrobił, bo głowa mu tak chodziła, że nawet ja to czułam, siedząc obok, a ludzie siedzący z tyłu widzieli. Krzyś ostatnie lata już musiał siedzieć na stołku, bo bardzo bolało go biodro. Mieliśmy taką cichą umowę, że jak będzie ręka lub głowa się trząść, to ja do niego podchodziłam i poprawiałam niby chusteczkę na szyi i on już wiedział, że musi kontrolować drżenia – wspomina wdowa po Krawczyku.

Parkinson nie był jedynym problemem wokalisty. Gwiazdor zmagał się z cukrzycą, pod koniec 2019 przeszedł także operację biodra.

Polecane

Share This