Neena: „Poszukuję własnej ścieżki”


2017.12.06

opublikował:

Neena: „Poszukuję własnej ścieżki”

foto: mat. pras.

Mimo młodego wieku (artystka ma dopiero 18 lat) Nina Karpińska ma już sporo osiągnięć. W 2015 zajęła drugie miejsce w dziewiątej edycji „Must Be The Music”, a jej piosenki – „Roses” i „Run” zyskały spore grono słuchaczy. Niedawno zadebiutowała w barwach Warnera singlem „The Game”. W przyszłym roku ma się ukazać jej płyta „Flipside”. Neena opowiedziała nam m.in. o poszukiwaniu własnej ścieżki oraz o Wielkim Murze znanym z „The Game”.

Od twojego udziału w MBTM minęły dwa lata? Co działo się przez ten czas?

Neena: Ostatnie dwa lata spędziłam głównie w studiu, pracując nad nowym materiałem. Zagrałam parę koncertów, zmieniłam miejsce zamieszkania i poznałam wielu ciekawych ludzi.

Z perspektywy czasu cieszysz się, że nie wygrałaś MBTM? Czy z drugiego miejsca jest łatwiej, bo ciąży na tobie mniejsza presja? Bardzo się cieszę z drugiego miejsca w programie.

Pozwoliło mi nie tylko zaprezentować swoje piosenki przed liczną publicznością, ale także rozwijać się w swoim własnym tempie.

Wiem, że mieszkasz w Wielkiej Brytanii. Czy miejsce, w którym żyjesz na co dzień, wpływa na sposób na to, co i jak tworzysz? Jeśli tak, to w jaki sposób?

Mieszkanie za granicą pozwala otworzyć się i zrozumieć inną kulturę. Myślę, że na pewno wpłynęło to na mnie jako na osobę, tak więc i na muzykę, którą tworzę. Ostatni rok i nauka w angielskiej szkole muzycznej pozwolił mi również lepiej zrozumieć, jak wiele ludzi marzy o spełnieniu jako muzyk i trudnościach, z którymi ten zawód jest związany.

Deklarujesz, że w swoich utworach stawiasz pytania, „z którymi konfrontuje się młode pokolenie, wchodzące obecnie w dorosłość, próbujące odnaleźć się w zastanej hiperkonsumpcjonistycznej i skonfliktowanej rzeczywistości”. Sama jesteś w wieku, w którym bardzo dynamicznie się dojrzewa, zmienia się i dorasta, więc pewnie na część pytań, które zadawałaś sobie dwa lata temu, znasz już odpowiedź. Co w takim razie znajdziemy na twoim albumie? Na co chcesz zwracać uwagę swoich słuchaczy?

Myślę, że najwięcej uwagi zwracam na poszukiwanie własnej ścieżki – sama dopiero co zaczynam odnajdywać się w świecie, który mnie otacza i wiem, że wiele rzeczy w moim życiu ulegnie jeszcze zmianom. Ta płyta zawiera wiele moich przemyśleń na temat zmian i obaw, które się z nimi wiążą. Ludzie boją się odstawać od norm, a jednak często to właśnie ci, którzy ten strach pokonają, czują się najszczęśliwsi. Drugą ważną kwestią jest też akceptacja inności i oryginalności w ludziach, która upiększa nasz świat, dodając mu barw.

W klipie do „The Game” przedstawiasz wizję miejsca odizolowanego od świata Wielkim Murem. Z jednej strony ten mur daje im poczucie bezpieczeństwa, uniemożliwia poznanie świata. Po której stronie muru postawiłabyś siebie? Ważniejsze jest dla ciebie bezpieczeństwo i stabilizacja, czy niepewna przyszłość?

Na pewno nie nazwałabym tego co dzieje sie po wewnętrznej stronie muru stabilną sytuacją, raczej są to tylko jej pozory. Wydaje mi się, że ludzie po tej stronie nie są naprawdę szczęśliwi. Nie możemy przewidzieć tego, co przyniesie nam przyszłość, jednak uważam, że warto jest podejmować ryzyko i sprawdzać, co jest po drugiej stronie. To nowe doświadczenia pozwalają nam iść do przodu, rozwijać się. Dopóki tego sami nie sprawdzimy, nie wiemy, czy za murem czai się wróg, czy też jest to spokojna, piękna i bezpieczna kraina. Myślę że jest to pytanie, które każdy z nas zadaje sobie, podejmując decyzje w życiu. Warto się też zastanowić, czy „bezpieczna przystań”, którą jest mur, nie jest jedynie barierą postawioną przez tych, którzy woleliby, żebyśmy się za nią nie wychylali.

Masz za sobą koncert na Open’erze. Jakie to uczucie pojawić się w tym wieku na najbardziej prestiżowej imprezie w Polsce? W jakich miejscach w Europie i na świecie chciałabyś wystąpić?

Świetna sprawa! Open’er 2017 był bardzo ciekawym doświadczeniem i mam nadzieję że uda mi się na nim jeszcze kiedyś wystąpić, być może na większej scenie. Jeśli chodzi o występy, moim marzeniem jest grać na całym świecie. Na razie przymierzam się do koncertów w Polsce i w Anglii. Bardzo chcialabym też zagrać coś w Berlinie, bardzo podoba mi się zarówno miasto, jak i tamtejsza scena muzyczna.

Jak doszło do tego, że spotkałaś się z Bartoszem Dziedzicem? Które z wyprodukowanych przez niego płyt cenisz najwyżej?

Z Bartkiem skontaktowała mnie wytwórnia. Jak dotąd najbardziej podoba mi się chyba jego współpraca z Arturem Rojkiem i płyta zespołu Pustki.

Przed występem na Open’erze pisałaś, że twój nowy materiał jest już gotowy. W jak dużym stopniu to, co pokazujesz na scenie pokryje się z zawartością płyty?

Każdy koncert przynosi nowe pomysły. Myślę, że z czasem moje występy będą nabierać nowego charakteru, choć na razie jestem jeszcze na etapie oswajania materiału z publicznością. Samo granie na żywo moich piosenek jest dla mnie ogromną przyjemnością.

Porównania do Bjork czy Lykke Li to nobilitacja czy niepotrzebne szukanie szufladek?

Bjork i Lykke Li to wielkie artystki i choć nie szukam porównań jeśli chodzi o moją stylistykę, to miło jest wiedzieć, że ktoś wierzy w mój potencjał.

Tagi


Polecane


Share This