Peja: „Wielu prawilniaków z osiedli robi dziś rap dla gimbusów”


2018.10.28

opublikował:

Peja: „Wielu prawilniaków z osiedli robi dziś rap dla gimbusów”

foto: kadr z wideo

Spore poruszenie wywołuje ostatnio współpraca Young Igiego i Beteo z Peją. Poznański weteran uchodzi za ostoję trueschoolu, stąd fakt, iż nagrywa z przedstawicielami nowej szkoły nie wszystkim się podoba. Fanów zaniepokojonych kierunkiem, w którym raper pójdzie na płycie „25_godzin”, Peja uspokaja, mówiąc w wywiadzie dla Newonce.net: – Rychu Peja nie będzie robił dokładnie takich samych rzeczy jak 20 lat młodsi od niego kolesie.

Raper deklaruje przy tym, że na „25_godzinach” nie zabraknie nowinek. – Nowy materiał na pewno będzie nieco nowoszkolny – mówi Jackowi Sobczyńskiemu.

Na pytanie, czym Young Igi przekonał go do współpracy, która zaowocowała piosenką „LEGO”, Peja odpowiada: – Naturalnością? Odwagą? Skillem? Tym, że nie udaje kogoś, kim nie jest? Wszystkim po trochu.

„Będę nadal wchodził w collaby, które moim zdaniem są tego warte”

Poznaniak ma także kilka słów dla tych, którzy twierdzą, że nie interesuje ich słuchacz Young Igiego czy Multiego i zarzekają się, że taki odbiorca nie jest adresatem ich twórczości. – Wielu tzw. prawilniaków z osiedli robi dziś rap dla gimbusów, oszukując się, że ich grupa docelowa jest inna niż fani Igiego czy Multiego. Niestety są w błędzie. Różnica polega na tym, iż młody artysta do młodych trafia w sposób naturalny. Te stare barany, które dawno osiągnęły już trzydziestkę, robią to głównie z wyrachowania i chęci zysku. No bo jak mieliby trwać, grając klasyczny rap dla ledwo wypełnionych sal, skoro mogą trzepać hajs na trapie, dyskredytując jednocześnie najnowsze pokolenie, które weszło w ten nurt w sposób naturalny? – komentuje.

Pamiętajcie – ja dzielę muzykę na dobrą i złą. I nie wyrzucam do kibla płyt The Game’a czy Jadakissa, jeśli ten pierwszy nagrywa z Kanye Westem a drugi z Future’em. Nie wszystko musi mi się podobać, ale to po części akceptuję. Mogę nie słuchać wybranych utworów, ale tego pokoleniowego crossu nie zamierzam zwalczać. Sam będę nadal wchodził w collaby, które moim zdaniem są tego warte, głównie dla rozwoju muzycznego i coraz bardziej otwartej głowy na nowe rzeczy. Bo tune, newschool, swag czy chuj wie jak to jeszcze definiować, może być dobry – trzeba tylko pracować z profesjonalistami, również ze zdolnymi, młodymi ludźmi. Pewne rzeczy zawsze będą hip hopem. A część z nich nigdy – podsumowuje Peja.

Rozmowę Jacka Sobczyńskiego z Peją znajdziecie tutaj.

Przypominamy, że w tym tygodniu w sieci pojawił się kawałek „Tu jest najlepiej”. To pierwszy singiel zapowiadający nadchodzącą płytę Rycha „25_godzin”.

Polecane


Share This