Sarius o swoich problemach zdrowotnych: „Wiedziałem, że kolejnej operacji psychicznie nie przeżyję”

"Goiłem się prawie cały rok, wpadłem w depresję i wyglądałem jak zwiotczały niedźwiedź".


2022.02.24

opublikował:

Sarius o swoich problemach zdrowotnych: „Wiedziałem, że kolejnej operacji psychicznie nie przeżyję”

Foto: P. Tarasewicz / CGM.PL

Po latach intensywnego melanżowania w trasie Sarius zmienił tryb życia i zaczął dbać o siebie. Raper jakiś czas temu zaczął promować głodówki, które mają na celu oczyszczenie jego organizmu. Artysta ma na swoim koncie siedem takich kuracji i deklaruje, że podda się kolejnym.

Dzisiaj pokażę wam spokojniejszą i łagodną wersję siebie, którą regularnie staram się pielęgnować spędzając czas np. w górskich lasach, ogólnie pozostając w kontakcie z naturą i obserwując ją. Opowiem trochę o tym jak poprzez głodówkę i oczyszczanie ajurwedyjskie cofnąłem 3 lata hardkorowego melanżu na trasie koncertowej, z nadwagi, przepełnionego zzieleniałą, starą żółcią woreczka żółciowego i fatalnymi wynikami wątrobowymi stałem się wzorowo zdrowym typem, którego obserwujący na każdym kroku w życiu pytają czy aby na pewno nie jest wampirem – pisze raper, zapraszając na internetowy live, który rozpocznie się o 21.00.

Artysta przyznał, że wpływ na zmiany w jego życiu miało nie tylko wyniszczające życie w trasie, ale także choroba, z którą się zmagał.

Trafiłem na detoks ajurwedyjski nie po to, aby lifestyle’owo poprawić sobie komfort życia, ale dlatego bo nie mogłem dłużej żyć z ciężką, nie do końca zbadaną psychosomatyczną chorobą skóry. Generalnie w Polsce w zapobieganiu jej specjalizuje się tylko jeden profesor, mający swoją klinikę we Wrocławiu, natomiast – tak jak to działa też generalnie – medycyna angielska mogła mi zaproponować dwa sposoby leczenia: operacje pod narkozą bądź wieloletnie zbombardowanie organizmu wyjaławiającymi antybiotykami po uprzednim podpisaniu zgody, w której właściwie w możliwych powikłaniach wypisane były wszystkie negatywne rezultaty jakie istnieją włącznie z kalectwem i śmiercią.

Pierwszą taką operację pod narkozą miałem na przełomie 19/20 roku życia – kto pamięta mnie z trasy O.S.T.R. & Marco Polo „Kartagina”, ten widział, jak biegałem po scenie z opatrunkami pod pachami, nierzadko je tam gubiąc, heh. Szalone czasy szalonego dyskomfortu, specyfika tej operacji jest taka, że pozostawia się rany do samoistnego zagojenia, co wydłuża ten proces do pół roku. Potem lata prób i leczenia pijawkami aż w końcu ponowna konieczność operacji w wieku 28 lat. Goiłem się prawie cały rok, wpadłem w depresję i wyglądałem jak zwiotczały niedźwiedź. Wiedziałem, że kolejnej operacji psychicznie nie przeżyję, każda jest też pod narkozą, która też jak wiadomo nie działa zbyt pozytywnie na organizm.

I tak w skrócie wyjechałem, podjąć ostatnią deskę ratunku, ostatnią próbę ratowania swojego życia jako takiego (za życie uznaję coś poza leżeniem & cierpieniem).

Do teraz rozmawiam z tymi lekarzami, z ogromnym zaciekawieniem i jak sami twierdzą, z pożytkiem zapisują moje uwagi oraz to w jaki sposób i jak wyhamowałem kolejne etapy choroby. Pewien dermatolog spuentował to właśnie bardzo trafnym zdaniem, które już sparafrazowałem: „stety-niestety nasza medycyna przyjmuje dwa sprawdzone sposoby rozwiązania problemu – punktowo, operacyjnie oraz farmakologicznie poprzez chemię i niestety często wszystko to, cała wiedza znajdująca się poza, błędnie spychana zostaje gdzieś do roli banału czego jest pan najlepszym przykładem” – wyjaśnia Sarius.

Jeśli chcecie posłuchać historii rapera, wpadnijcie ok. 21.00 na live do zamkniętej grupy Antihype, o ile oczywiście jesteście jej członkami. Jeśli nie – polecamy wysłać prośbę o dołączenie i czekać na rozpatrzenie jej.

Polecane

Share This