Solowa płyta Sokoła? „Po prostu chciałem nagrywać numery”


2018.11.29

opublikował:

Solowa płyta Sokoła? „Po prostu chciałem nagrywać numery”

fot. P. Tarasewicz

W najnowszym numerze newonce.paper znalazła się rozmowa Filipa Kalinowskiego z Sokołem, w której raper mówi o pierwszej w karierze solowej płycie. Na newonce.net znajdziemy fragmenty wywiadu, z których dowiadujemy się m.in. jaka idea przyświecała mu w pracy nad krążkiem.

To było tak, że ja po prostu chciałem nagrywać numery – nie zastanawiać się nad tym, jaki będzie tytuł tej płyty, jaki będzie kolejny kawałek, jaki był poprzedni – chciałem po prostu nagrywać, bo… nigdy wcześniej tak tego nie robiłem. Bo zawsze miałem koncept na płytę, bo najwięcej, ile udało mi się nagrać numerów przed wymyśleniem tytułu płyty to… 4. Po 4 kawałku już musiał być tytuł, bo to już się samo kształtowało i nawet jeśli wcześniej nie byłem pewny, to wtedy już byłem i całą resztę dobudowywałem do tego co już miałem, tworzyłem pewien klimat, którego koncepcję już miałem w głowie. A teraz nie chciałem stworzyć żadnego klimatu, chciałem nagrywać utwory – wyjaśnia Sokół.

Kilka miesięcy temu artysta mówił co nieco o kierunku, w jakim zmierza jego muzyka. Teraz opowiedział o lirycznej zawartości materiału, który wg Filipa Kalinowskiego ma być miejscami bardzo osobisty. – To chyba wynikło z jakieś potrzeby wewnętrznej, którą ja sam nie do końca potrafię zdefiniować, ale zaufałem jej w pewien sposób. Tak sobie teraz głośno myślę, bo to nie był żaden plan i nie zakładałem tego, ale może jest w tym jakaś doza wkurwienia na to, jak często słucham ludzi, którzy pierdolą cały czas o sobie, a kompletnie nic ciekawego nie przeżyli, nic! I jakieś takie totalnie miałkie, nic nieznaczące, nieciekawe rzeczy oni opowiadają, jakby to była nie wiadomo jaka przygoda – kurwa, Alicja po drugiej stronie lustra. Może wewnętrznie coś tam się we mnie zagotowało, natomiast uwierz mi, że ja nic nie mówię na tej płycie tak naprawdę; to są jakieś namiastki, bo to też… nie ma żadnego sensu. Jak myślę o tym, że miałbym kiedyś podjąć próbę przeprowadzenia kogoś przez moje życie – a przynajmniej jakiś jego zarys czy szkic, bo przez życie się nie da – to nie ma chyba innej opcji niż napisanie książki, nie da się, jak to – kurwa – w ogóle zamknąć – tłumaczy szef Prosto.

Kiedy krążek się ukaże? Tego Sokół póki co nie mówi i… lepiej go o to nie pytać. – Presja jest. Ludzie mnie po prostu wkurwiają. Pytanie o to, kiedy wychodzi moja płyta bardzo chętnie nagradzałbym liściem, od razu, z miejsca. Natomiast wiadomo, że jestem znanym dyplomatą, więc uśmiecham się pod nosem i mówię, że jestem w trakcie pracy. Świadomość istnienia osób skandujących: Sokół, Sokół, Sokół i czekających na tę płytę nie jest wcale fajna – przyznaje artysta. Krążek ma już tytuł, ale na jego ujawnienie musimy jeszcze poczekać.

Polecane

Share This