Właścicielka klubu B90 skazana za niezgłaszanie imprez masowych


2020.01.29

opublikował:

Właścicielka klubu B90 skazana za niezgłaszanie imprez masowych

fot. Karol Makurat / tarakum.pl

W ubiegłym roku sąd skazał Ewę Hronowską z gdańskiego B90 na karę 30 tys. PLN grzywny za niezgłaszanie imprez masowych organizowanych w klubie. Teraz Sąd Okręgowy w Gdańsku podtrzymał wyrok sądu niższej instancji.

Sprawa zaczęła się po tym, jak jesienią 2016 roku po koncercie Behemotha w B90, sąd zaprzecza jednak opiniom, by fakt iż chodziło akurat o budzący kontrowersje zespół Nergala, wpływał w jakikolwiek sposób na jego decyzję. Przedmiotem postępowania było łącznie osiem imprez odbywających się pomiędzy październikiem 2016 a marcem 2017.

Apelacja obrońcy okazała się bezzasadna. W sprawie nie doszło bowiem do naruszenia przepisów prawa procesowego, jak i przepisów prawa materialnego. Oskarżona była świadoma konieczności posiadania zgody na prowadzenie imprez masowych, a mimo to organizowała koncerty, w których uczestniczyło ponad 500 osób. Sąd nie dyskwalifikuje żadnego rodzaju muzyki czy też imprezy masowej. Posiadanie zgody na imprezę masową wynika li tylko z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa jej uczestnikom. Jednocześnie sąd odwoławczy docenia ważną rolę jaką klub B90 odgrywa w przestrzeni kulturalnej miasta, co jednak nie usprawiedliwia działań oskarżonej naruszających ustawę o bezpieczeństwie imprez masowych – komentowała sędzia Marzena Albrecht.

Obrona sugerowała, że klub B90 jest miejscem podobnym do m.in. domów kultury, filharmonii, bibliotek czy muzeów, czyli instytucji wyłączonych z konieczności spełniania wymogów dotyczących imprez masowych. Sąd nie przychylił się jednak do tej argumentacji, wyjaśniając, że koncerty organizowane w B90 różnią się od tych w filharmoniach choćby brakiem miejsc siedzących czy możliwością swobodnego przemieszczania się publiczności, będącej niejednokrotnie pod wpływem alkoholu.

Sąd przypomniał także, że prowadzącą klub wielokrotnie informowano ją o konieczności wystąpienia o zgodę na organizację imprezy masowej. Jak wyjaśnia Dziennik Bałtycki, „Ewa Hronowska miała jednak z tego zrezygnować ze względu m.in. na wymogi dotyczące sprzedaży alkoholu – wymóg przeniesienia baru w inne miejsce klubu oraz zakaz sprzedaży w okolicach bezpośrednio pod sceną napojów zawierających powyżej 3,5 proc. alkoholu”.

Obrona kładła nacisk na to, aby sąd przeanalizował podobieństwo działalności klubu do działalności innych klubów bardzo podobnych, domów kultury, jak np. Stary Maneż, czy klub Proxima. W uzasadnieniu zabrakło mi tych informacji. Dlatego też wystąpimy o pisemne uzasadnienie. Sąd skupił się na porównaniu do filharmonii, nie do innych klubów. To rozstrzygnięcie dotyczy bardzo wielu klubów działających w Polsce – mówił po wyroku mec. Michał Gostkowski, obrońca Hronowskiej.

Wyrok budzi kontrowersje. Nie zgadza się z nim Stowarzyszenie Organizatorów Imprez Masowych i Rozrywkowych.

Ustawa ma 10 lat i już doczekała się 13 nowelizacji. I w ocenie naszego stowarzyszenia nadal jest bublem prawnym, wymaga wielu zmian. Ustawa została uchwalona przede wszystkim w celu zapewnienia bezpieczeństwa na meczach piłkarskich i imprezach sportowych. Tworzona była bez konsultacji z organizatorami imprez masowych, a pisali ją głównie konsultanci policji, agencji ochrony czy klubów piłkarskich. Opinia środowiska jest taka, że sprawa ma charakter polityczny. W klubie B90 nigdy wcześniej nie było problemów, do momentu aż zorganizował koncert artysty, który nie spodobał się obecnie rządzącym – mówił Krzysztof Brola, przedstawiciel stowarzyszenia.

Wyrok w sprawie B90 będzie precedensem pozwalającym na ściganie organizatorów koncertów w innych klubach na terenie całego kraju. Zdaniem jego przeciwników może być wykorzystywany do próby cenzurowania konkretnych zespół, choćby wspomnianego Behemotha, który na swoje koncerty ściąga publiczność znacznie przekraczającą 500 osób.

Polecane

Share This