KORN – „Untitled”

Po słabej płycie "Unplugged" dla MTV, Korn wracają z wielką klasą

2008.01.03

opublikował:


Kukurydziarze są w formie. Po średnio-udanym eksperymencie grania bez prądu przy współpracy z MTV, KoRn bardzo szybko podnosi się z desek, wylizuje rany i kilka miesięcy później ponownie zawierza elektryfikacji i wydaje swój ósmy longplay – nazwany: nienazwanym.

Kapela z Bakersfield w stanie Kalifornia, prezentuje się na tym albumie nad wyraz rześko. Dają nieco progresywnie, z włączeniem do swojej twórczości elementów elektronicznych, oraz współpracując z instrumentami, które rzadko ujawniały się w ich nagraniach (smyczki, pianino). Oczywiście nie ucierpiało na tym wszystkim ich zaplecze nu-metalowe, na którym chłopcy z dredami wyrośli i nadal słyszymy charakterystyczne niskie dźwięki rytmicznych riffów basowych  i podbijanej perkusji, co prawda już nie autorstwa założyciela grupy Davida Silveria, a między innymi samego popaprańca (wiem, że by się na ten epitet nie obraził) Jonathana Davisa. Jest zaskakująco świeżo, fani na pewno się na ten album nie obrażą. Myślę, że na 13 lutego 2008 na Torwar w Warszawie, nie będzie problemu ze sprzedażą biletów.

Llista kawałków:

01.Intro

02.Starting Over

03.Bitch We Got A Problem

04.Evolution

05.Hold On

06.Kiss

07.Do What They Say

08.Ever Be

09.Love And Luxury

10.Innocent Bystander

11.Killing

12.Hushabye

13.I Will Protect You

Tagi


Polecane