Kazik wyjaśnił, dlaczego zaatakował Jarosława Kaczyńskiego w piosence „Twój ból jest lepszy niż mój”


2020.05.22

opublikował:

Kazik wyjaśnił, dlaczego zaatakował Jarosława Kaczyńskiego w piosence „Twój ból jest lepszy niż mój”

fot. Karol Makurat / tarakum.pl

Miło, że Kazik zmienił swoje sympatie polityczne, a przynajmniej przejrzał na oczy – pisał po aferze z trójkową listą przebojów Fisz. Lider Kultu przez lata jawił się jako sympatyzujący z Prawem i Sprawiedliwością. Piosenka „Twój ból jest lepszy niż mój”, w której atakuje Jarosława Kaczyńskiego za to, że 10 kwietnia odwiedził groby bliskich, mimo iż cmentarze były w tym czasie zamknięte dla innych obywateli ze względu na pandemię, zniknęła z notowania listy, następnie wróciła na nie po kilku dniach protestów. Dziś Kazik deklaruje, że nie chce, by jego utwór był emitowany w Trójce, a przy okazji tłumaczy, dlaczego zdecydował się skomentować zachowanie prezesa PiS.

Teksty zostały napisane w ostatnich dwóch miesiącach. I nie mogło się tam nie znaleźć wydarzenie, które mnie osobiście bardzo zbulwersowało, czyli wizyta prezesa Kaczyńskiego na cmentarzu. Była to rzecz, która mnie bardzo poruszyła i nie tylko mnie. Mam wrażenie, że bez względu na opcję polityczną każdy odczuł gruby nietakt w tego rodzaju zachowaniu. Czy ktoś myślał, że takie zachowanie będzie niezauważone? Musiałem o tym napisać piosenkę. To jest piosenka o równości wobec prawa – mówił Robertowi Mazurkowi Kazik.

Sprawdź też: Niebywałe zasięgi zakazanej piosenki Kazika

W cytowanej przez Interię rozmowie z dziennikarzem RMF FM artysta, który promuje szykowany na czerwiec album „Zaraza”, mówił ni tylko o liderze Prawa i Sprawiedliwości, ale też o całym ugrupowaniu.

Nie pójdę na wojnę przeciwko PiS-owi, ponieważ wojna jest złem samym w sobie. Bardziej bym chciał, żeby moje dokonania skłaniały ludzi do jednoczenia się. (…) W PiS-ie jest urocze to, że oni największych tumanów bronią do końca. (…) Z drugiej strony to jest groźne, bo zostawiać niekompetentnych ludzi na stanowiskach, to jest strzelanie sobie w kolano – zauważył.

 

Polecane


Share This