>

Kinga Rusin zapłaciła 100 tysięcy za imprezę z Beyonce?

Sensacyjne doniesienia serwisu plotkarskiego


2020.02.25

opublikował:

Kinga Rusin zapłaciła 100 tysięcy za imprezę z Beyonce?

instagram.com/kingarusin/

Kinga Rusin imprezę u Beyonce po rozdaniu Oscarów na pewno zapamięta na długo. Jednak do tej pory nie wiadomo było jak dziennikarka dostałą się na zamknięte party. Jak informuje portal Pudelek.pl, Rusin miała słono zapłacić za dostanie się na imprezę. Dziennikarze portalu plotkarskiego przeprowadzili właśnie „śledztwo” i dotarli do informacji, z których wynika, że dziennikarka zapłaciła 30 tysięcy dolarów (ponad sto tysięcy złotych) za bilet na imprezę. Pudelek.pl twierdzi, że menedżer Adel skontaktował się z menadżerem Beyonce, a ten wystosował pismo do polskiego oddziału Discovery, właściciela TVN-u.

Dziennikarze Pudelka skontaktowali się w tej sprawie z adwokatem Markiem Kujawą, reprezentującego Rusin. Zaprzeczył, że kupiła ona wejściówkę oraz informacjom na temat pisma ode menedżera Beyonce i stwierdził, że to jak się dostała na imprezę jest jej prywatną sprawa.

Nie jest to prawda, natomiast, zgodnie z dotychczasowymi oświadczeniami wydanymi przez Kingę Rusin, wielu dziennikarzy i innych osób chciało się tam dostać. To było trudne. Jak Kinga Rusin się tam dostała, to jej sprawa. Na tę imprezę nie ma biletów, tak więc nie można ich kupić. Inaczej kupiłoby je wielu zamożnych ludzi – wypowiedział się dla Pudelka.

Przypomnijmy, że kilka dni temu na Instagramie Kingi Rusin, pojawiło się zdjęcie dziennikarki z Adele i opis tego co przeżyła podczas oskarowej nocy.

Na wczorajszej prywatnej imprezie Beyoncé i Jaya Z rozmawiałam z Adele o… butach (Adele na zdjęciu po zrzuceniu chyba z 30kg!), a Jay Z uczył mnie imprezowego układu tanecznego. Wiem, że brzmi to surrealistycznie. Ale posłuchajcie od początku…

Tylko ok. 200 osób, na małej, klubowej przestrzeni, z najlepszą muzyką, z zakazem robienia zdjęć (powyższe to wyjątek poimprezowy). Ulica zamknięta i pilnie strzeżona, wejście kuchennymi drzwiami, żeby nie dało się nikogo sfotografować. Impreza, na której wszyscy mogą się wyluzować i zaszaleć! Każdy dostaje na wejściu … kapcie (nie weszłam w tę opcję) i bawi się bez skrępowania do białego rana.

Zaczęło się od rozmowy z Adele o moich szpilkach (namawiała mnie na kapcie które sama miała na nogach). Szczerze, nie poznałam jej bo jest teraz szczupła jak przecinek! Gadałyśmy zaśmiewając się do momentu kiedy powiedziała jak się nazywa…😉

Rozmowa z Adele była przepustką do miłej konwersacji z Rihanną. A później już było totalne szaleństwo! Jay Z uczył mnie układu tanecznego (bezskutecznie bo skomplikowany, ale za to było śmiesznie), Beyoncé patrząc na mój brokatowy, świecący garnitur stwierdziła ze śmiechem że ją przyćmiłam (miała na sobie ciemnogranatową, welurową suknię), z Leo DiCaprio tańczyłam przez chwile za rękę (taka była konwencja, a ja stałam obok), otoczony wianuszkiem dziewczyn Bradley Cooper posyłał mi uśmiechy, ale chyba dlatego że jego też rozśmieszył mój taniec z Jayem Z.

Klan Kardashianek (Kim, Kourtney, Khloe) bawił się we własnym gronie. Kanye West i Travis Scott wzięli udział w radosnym jam session gospodarzy. Popis na scenie dał Puff Daddy, a pod sceną parkietem zawładnęli jego synowie.

Charlize Theron zaproponowała mi kawałek pizzy, kiedy z ciekawości zajrzałam do

Polecane