„Nazwałeś mnie grubym debilem i rzuciłeś słuchawką” – Wini odpowiada Remikowi


2020.09.25

opublikował:

„Nazwałeś mnie grubym debilem i rzuciłeś słuchawką” – Wini odpowiada Remikowi

fot. P. Tarasewicz

Po tym jak Wini goszcząc w studiu Rap News zarzucił Remikowi Łupickiemu, że ten oszukał go przy transakcji kupna wytwórni StoproRap, nowy właściciel wytwórni opublikował wczoraj oświadczenie, w którym odpierał zarzuty.

Trochę to wszystko tak jakby sprzedać komuś samochód i chcieć jeszcze z niego korzystać, wypożyczać. Tak się dziś czuję. Myślę, że jakbyśmy mieli jakieś ważne dla kogokolwiek ustalenia, byłyby jednak zapisane w umowie – a o tym co mówi Wini ani słowa w paragrafach – komentował w przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu Remik Łupicki. Dziś otrzymujemy odpowiedź ze strony Winiego.

Sprawdź też: Wini o sprzedaży StoproRap: „Remik mnie oszukał”

Nie sprzedałem ci samochodu tylko wytwórnię. Całą masę piosenek, które robiły wielkie wrażenie na odbiorcach w Polsce przez 10 lat. Ale ty jesteś biznesmenem i tak właśnie podchodzisz do tego – jak do kupna samochodu. To jest totalne kłamstwo, że miałeś może skorzystać z mojej porady, ale niekoniecznie. Nie, ty mnie wielokrotnie zapewniałeś, że będziesz konsultował ze mną każdego artystę. Prosiłem, żebyśmy wpisali to do umowy, ale powiedziałeś, że nie chcesz takiego czegoś, bo to cię jednak ogranicza. Rozumiem. OK, w końcu sprzedaję ci firmę, może chciałbyś podpisać kogoś, na kogo ja bym się nie zdecydował, ale finalnie to jest twoja decyzja. Dlatego nie podpisaliśmy takiego papieru. Natomiast miałeś konsultować każdego artystę, nigdy nie skonsultowałeś żadnego. Nawet do mnie nie zadzwoniłeś.

Nie zadzwoniłeś, czego nie podajesz, bo przecież mieliśmy rozmowę, z powodu parodniowej choroby. Zakładam, że tak było. Natomiast w czasie tej rozmowy przeprosiłeś mnie raz czy dwa razy. W momencie, w którym chciałem z tobą porozmawiać, jak zamierzamy odnowić pewne nasze ustalenia czy w jaki sposób zamierzasz mi to wynagrodzić, ty po prostu nazwałeś mnie grubym debilem i rzuciłeś słuchawką.

Wiesz, co jest najgorsze? Właściwie na swój sposób masz rację – jestem gruby i rozumiem, że w twoim pojęciu sprawy jestem debilem, no bo nie załatwiłem sobie czegoś na papierze. Jest mi bardzo przykro, że tak załatwiłeś tę sprawę, tym bardziej, że kłamiesz wszystkim w oczy – mówi Wini.

Sprawdź też: Remik Łupicki odpowiada na zarzuty Winiego

Następnie były szef StoproRap przytacza fragment wczorajszego oświadczenia Remika, w którym nowy właściciel stwierdził: – Wizja StoproRap jest zupełnie inna niż ta, którą do momentu swojej własności stosował Wini, dlatego tym bardziej korzystanie z „gustu” byłego właściciela było dla mnie bez sensu.

Ty Remik to masz gust. Jesteś znany z wydawania superświetnych rzeczy. Wiemy doskonale – ty wydajesz zazwyczaj muzykę, która się sprzedaje. Wydałeś kupę chłamu, kupę dobrych rzeczy też, natomiast rozumiem, że używanie „gustu” w cudzysłowie to jest rodzaj takiego brechtania ze mnie, że „a, ty Wini wydawałeś rzeczy, które nie były komercyjne do końca. Bez sensu – komentuje Wini.

W komunikacie Łupickiego znalazł się także fragment poświęcony ubraniom, które Wini miał zbyt wysoko wycenić. Co na to szczecinianin?

Umowa była zupełnie inna. Chodziło o to, że rzeczy, które pojawią się w teledyskach, klasyczne bluzy StoproRap, będą mogły pojawiać się u nas w sklepie internetowym. Obiecałeś mi to, również słownie, po czym powiedziałeś, że jeden z raperów – nie będę już teraz mieszał nikogo dodatkowego w tę sprawę – powiedział, żebyś tego nie robił, więć się na to nie zgadzasz. Złamałeś swoje słowo, więc dałem ci zwykłą cenę na bluzy, taką, jaką dostałby każdy inny, bo dlaczego miałbym robić bluzy dla ciebie po preferencyjnych stawkach, skoro ty nie dotrzymałeś słowa?

Na koniec jeszcze sprawa z Mopsem. Nie wiem, czy też o tym zapomniałeś, ale mówiłeś, że możliwe, że to będzie jedna z pierwszych rzeczy, które wydacie. Natomiast tutaj nie dawałeś mi 100% pewności, natomiast powiedziałeś, że będą mogli publikować swoje rzeczy na kanale StoproRap, który jest sporym kanałem, bo taki zbudowaliśmy przez lata. Teraz nie odbierasz telefonów od Mopsa, nie odpowiadasz na jego maile, a twoi pracownicy wstydzą się przed Mopsem, że muszą złamać dane przez ciebie słowo.

To tyle z mojej strony. Fajnie by było, gdybyś zmienił nazwę wytwórni. Wiem, że tego nie zrobisz, bo duma ci na to nie pozwoli, ale tak naprawdę nic byś nie stracił. Nic by się nie stało. Dałbyś inną nazwę, zostałaby ta historia, która jest i wszyscy byliby szczęśliwi – mówi Wini kończąc swoją wypowiedź stwierdzeniem: – #niejesteśstopro.

Polecane


Share This