„Ogień w żyłach” – Sarius i Baranovski na fantastycznym bicie Czarnego HIFI


2021.04.30

opublikował:

„Ogień w żyłach” – Sarius i Baranovski na fantastycznym bicie Czarnego HIFI

fot. kadr z wideo

To bez wątpienia tydzień Czarnego HIFI. W środę w sieci pojawił się singiel Qrego na jego kapitalnym bicie, który był tak naprawdę jedynie rozgrzewką przed wczorajszą premierą numeru „Nie wziąłem się znikąd” z Małpą, zapowiadającym ostatni producencki krążek reprezentanta HIFI. Dziś otrzymujemy kolejną perełkę, która wyszła spod palców Olka – numer „Ogień w żyłach” Sariusa z gościnnym udziałem Baranovskiego.

Kawałek, który wraz z klipem trafił już na kanał Antihype jest trzecim singlem promującym „Antihype 2”, szykowany na czerwiec nowy krążek Sariusa. Wcześniej słuchacze mogli usłyszeć „Białego lwa” oraz nagrany wspólnie ze Szpakiem utwór „Zapomnij o mnie”.

Sprawdź także: Asfalt wznawia debiut Płomienia 81, dodając do niego bardzo nietypowy gadżet

„Antihype 2” możecie już zamówić na antihype.pl. Edycja specjalna została wzbogacona o dwa dodatkowe numery, wlepki, breloczek, zapałki, naszywkę oraz plakat. Premiera płyty w czerwcu.

2020 był pierwszym rokiem bez nowego wydawnictwa Sariusa. Niewykluczone, że artysta miał plany, by dać fanom premierowy materiał, ale na przeszkodzie stanął kryzys twórczy, o którym raper informował na początku 2021.

Czasami jest tak, że uderzamy głową w sufit. Po czasie uważam, że jest to równie niebezpieczna sytuacja co uderzyć o dno, choć wiadomo – porównując je obie z autopsji – znacznie mniej bolesna. I czasami jest tak, że nie da się już nauczyć rapować szybciej czy śpiewać lepiej (bo fachowym piosenkarzem czy śpiewakiem operowym nie zostaniesz w cztery lata) i nawet kupienie bitu z USA czy gościnnej zwrotki od kogoś mówiącego w innym języku to. też. nie. to.

Cała ta droga to nieustanny proces przemian, tych na złe i na gorsze, i na lepsze, wszystko płynie, kto się zapiera – tonie i tak dalej i czasem aby porzucić swoją starą, za małą już – gorszą(!) skorupę, wejść muzycznie i lirycznie na wyższy pułap, nie wystarczy szlifowanie danego elementu z uporem rzemieślnika. Tak jak nigdy nie imponowały mi osiągnięcia pod tytułem „261528 słów na sekundę w rapowej piosence” – bo to wszystko to dla mnie po prostu coś więcej, coś co łączę z drogą mojego życia, to jest dla mnie właśnie bardziej kwestia życia, bardziej strzelanie z łuku w lesie by przeżyć w walce o to by pozostać wolnym, niż strzelanie z łuku do baloników na festynie dla poklasku gawiedzi, tego się nie da wyuczyć temu się trzeba oddać i mówię tu w mojej opinii o tworzeniu każdej muzyki tej do melanżu też – pisał częstochowianin.

Polecane

Share This