Płyty 2013 roku – od wyrywacza serc po urywacza dupy

32 albumy w TOP 10!


2013.12.31

opublikował:

Płyty 2013 roku – od wyrywacza serc po urywacza dupy

O tym, jak ciężko jest przygotować jakiekolwiek podsumowanie roku pisałem niedawno w Anty Podsumowaniu 2013. Teraz przyszedł czas na wybór najlepszych (subiektywnie) płyt mijającego roku.

Nie robimy kolektywnego, redakcyjnego podsumowania, bo to mija się z celem. Poza tym, pewnie nie chciałbym podpisywać się pod wskazaniami Maćka Kancerka czy Karola Stefańczyka. Każdy z nich ma swój przelot i dość wyrazisty gust muzyczny. W dodatku (na szczęście!) różny od mojego. Ja dobijam do czterdziestki i czy tego chcę, czy nie, to też odbija się na moim zestawieniu, a taki Karol, który mógłby być moim synem, gdyby mi za pierwszym razem wyszło, jara się zupełnie innymi rzeczami, poznaje je w kontekście zupełnie innych doświadczeń życiowych, itd… Nie mówiąc już o Maćku, który również jest nieuleczalnie chory na muzykę a gusta i zainteresowania ma tak rozległe, że aż mu współczuję 😉 A gdzie pozostałe osoby związane z CGM.pl, które możecie mniej kojarzyć, a są nie mniej ważne niż mordy i nazwiska, które wam się tu regularnie wyświetlają?

Więc aby w tym roku uniknąć bratobójczych sporów o wyższości jednych gustów nad innymi każdy sobie rzepkę skrobie.

Z uwagi na dość dziwaczny kształt mojego TOP10 winny jest krótkie wyjaśnienie na temat metodologii. Wpadłem na – jak mi się wydawało – genialny pomysł, że wystarczy pozbierać w jedno miejsce wszystkie płyty, które zasługują na to, by znaleźć się w zestawieniu. Potem ułożyć w kolejności od tej, która wyrwała serce (miejsce 1.) po tą, która urwała jedynie dupę (miejsce 10.) i gotowe. Otrzymamy TOP10. 

Kurde, nic bardziej mylnego. Okazało się, że stos kandydujących płyt jest tak wielki, że trzeba dokonać negatywnej selekcji. Po pożegnaniu się z jakimiś piętnastoma tytułami byłem już bliski śmierci, serce łomotało jak przed zawałem a wyrzuty sumienia ropiały jak rozdrapane wrzody. Help!

W akcie rozpaczy przypomniało mi się, że skoro mogłem w Anty Podsumowaniu 2013 nagrodzić ex aequo PiKeja i Ursynalia, to i wybrane płyty mogę podzielić na te, które zasługują kolejno na miejsca od 1 do 10. W ten sposób skrzywdzę tylko tych 15 czy 20 wykonawców, którzy już zostali wyjęci ze stosiku nominowanych płyt.

No to do rzeczy, jedziemy od końca. Wyróżnienie za najdziwniejszą płytę, jaką słyszałem w tym roku wędruje do Adama Pierończyka za album “The Planet of Eternal Life”. Na świecie zdarzały się już takie płyty, w Polsce to chyba pierwsza… płyta na której usłyszycie tylko jeden instrument, saksofon sopranowy.

Poza pierwszą dychą (z silnym akcentem na “pierwszą dychę”) znaleźli się m.in.:

Tom Odell – “Long Way Down”

Sokół i Marysia Starosta – “Czarna Biała Magia”

Manic Street Preacher – “Rewind The Film”

KoRn – “The Paradigm Shift”

Łagodna Pianka – “Najmniejsze Przeboje”

Ania Rusowicz – “Genesis”

Woodkid – “The Golden Age”

Skunk Anansie – “An Acoustic – Live In London”

Pierwsza dycha wygląda tak:

10.


Turbo – “Piąty Żywioł”

Heart & Soul – “Pesents songs of Joy Division”

Nine Inch Nails – “Hesitation Marks”

Newsted – “Heavy Metal Music”

9.

R.U.T.A./Paprika Korps – “400 lat”

Vista Chino – “Peace”

Marek Dyjak – “Kobiety”

8.

Monika Borzym – “My Place”

WNDKR – “Underdog”

7.

Krzysztof Zalewski – “Zelig”

The Fotoness – “When I Die” (płyta z lat osiemdziesiątych, ale

dopiero teraz wydana na CD)

6.

Black Sabbath – “13”

Tomasz Makowiecki – “Moizm”

Blindead – “Absence”

Vienio – “Profil pokoleń vol. 1”

5.

Budzy i Trupia Czaska – “Mor”

New Model Army – “Between Dog and Wolf”

4.

Dawid Podsiadło – “Comfort and Happiness”

Fismoll – “At Glade”

Świetliki – “Sromota”

3.

Primal Scream – “More Light”

Psychocukier – “Diamenty”

Jamal – “Miłość”

Pearl Jam – “Lighting Bolt”

Paul McCartney – “New”

2.

Waglewski Fisz Emade – “Matka syn Bóg”

Nick Cave & The Bad Seeds – “Push The Sky Away”

Queens of the Stone Age – “…Like Clockwork”

52UM – “Introversja”

Clutch – “Earth Rocker”

1.

David Bowie – “The Next Day”

Sound City – “Real to Reel”

Polecane