Tobias Forge: „Manson świetnie wykorzystywał media, ale przyniosło to też wiele złych rzeczy”


2019.10.28

opublikował:

Tobias Forge: „Manson świetnie wykorzystywał media, ale przyniosło to też wiele złych rzeczy”

fot. mat. pras.

30 listopada Ghost zagra koncert w katowickim Spodku. Będzie to już druga wizyta zespołu w Polsce w tym roku, tym razem jednak nie w roli supportu, jak podczas sierpniowego koncertu Metalliki na Stadionie Narodowym, a jako niekwestionowanej gwiazdy wieczoru, z All Them Witches i Tribulation u boku. Grupa niedawno zakończyła trasę po Ameryce Północnej, w trakcie której Tobias Forge – niekwestionowany lider Ghost i człowiek, który wcielał się już chyba w karykatury wszystkich dostojników kościoła – znalazł chwilę, by odpowiedzieć na kilka naszych pytań.

Tomek Kancerek: Oprócz regularnych albumów, Ghost ma na koncie 2 epki z coverami, które umilały fanom oczekiwanie na kolejną dużą płytę. Czy zatem tym razem możemy spodziewać się podobnego ruchu czy fani będą musieli zadowolić się „Kiss the Go-Goat” i „Mary on the Cross” wydanymi w połowie września?

Tobias Forge: Na ten moment skupiam się przede wszystkim na koncertowaniu [w trakcie wywiadu Ghost odbywali trasę po Ameryce Północnej – przyp.red.] i gromadzeniu pomysłów na nowy album. Nie jestem do końca w stanie powiedzieć, co stanie się w przyszłym roku, poza tym, że na pewno wejdę do studia. Możliwe, że przed nową płytą pojawi się coś jeszcze, ale raczej będą to mniejsze, singlowe wydania.

A jak idą prace nad nowym albumem?

Dobrze, choć jak wcześniej wspomniałem, na razie trwa cały etap preprodukcji, zbierania pomysłów, itp. Minie jeszcze trochę czasu zanim wejdę do studia, żeby je zrealizować. Jak na razie mam nagrane demo jednej piosenki.

W jednym z wywiadów powiedziałeś, że nowa płyta będzie cięższa niż „Prequelle”. Rozumiem zatem, że nie powinniśmy traktować „Kiss the Go-Goat” i „Mary on the Cross” jako zapowiedzi tego co usłyszymy na nowej płycie?

W żadnym wypadku. Choćby dlatego, że zostały nagrane w 1969 (śmiech) [tu Tobias twardo trzyma się oficjalnego info prasowego – przyp.red.].

Płyty Ghost, oprócz samej muzyki, zawsze czarowały również pięknymi okładkami autorstwa Zbigniewa Bielaka. Jak doszło do tej współpracy?

Spotkałem Zbigniewa w Londynie. Widziałem ilustracje, które stworzył dla zaprzyjaźnionego zespołu Watain. Bardzo mi się spodobały. A że były utrzymane głównie w czarno-białej stylistyce, dodatkowo rozbudziły moją ciekawość tego, co Zbigniew mógłby zrobić z trochę szerszą paletą kolorystyczną. Od tego czasu nasza współpraca układa się przyjemnie i daje bardzo zadowalające rezultaty.

Okładka ostatniego singla jest bardzo kolorowa, ale to nie Zbigniew jest jej autorem, prawda?

Nie, zwykle korzystamy z jego usług przy oprawie graficznej dużych płyt. Wyjątkiem była epka „Popestar”. Ale jeśli chodzi o okładki singli, zwykle zajmują się tym inni artyści.

Jak twoje relacje z Nergalem? Jego instagramowy post z 2014 narobił wiele szumu wokół twojej skrzętnie ukrywanej tożsamości.

Jest ok, nie wpłynęło to na nasze relacje.

Skoro jesteśmy przy Nergalu – przed wieloma polskimi koncertami Behemotha dochodziło do manifestacji ze strony chrześcijan. Czy ze względu na, zdaniem niektórych, obrazoburczy wizerunek Ghost, doświadczyliście podobnych sytuacji?

Na przestrzeni lat zdarzały się tego typu sytuacje, ale raczej były to niewielkie incydenty. Bywało, że ludzie pojawiali się przed klubami, gdzie akurat występowaliśmy z Biblią czy transparentami, ale nie były to rzeczy szczególnie dotkliwe. Zdaję sobie sprawę, że cała estetyka Ghost może oburzać pewne osoby. Ale ja też nigdy nie byłem artystą, który pierwszy podnosi rękę, gdy pojawiają się kontrowersje. Dużo bardziej interesuje mnie to, by naszym fanom podobało się to, co robimy niż irytowanie tych, którzy i tak nigdy nie polubią Ghost.

Gdy Iron Maiden po raz pierwszy przyjechali do Ameryki, ludzie palili ich płyty. Dziś raczej nikomu już to nie przychodzi do głowy, a sam zespół bez problemu zapełnia hale czy stadiony. Wygląda na to, że nie oglądanie się na tego typu krytykę, to najlepsze wyjście.

Tak uważam. Pewnie, mógłbym pójść na wywiad do telewizji i bronić tego, co robimy, tłumacząc, że nie chcemy nikogo obrażać, itp. Pewnie mogłoby to też przysłużyć się Ghost w kwestiach promocji. Ale historia pokazuje, że jeśli zrobisz to raz, to niestety prawdopodobnie będą kolejne, zwłaszcza jeśli mówimy o rynku amerykańskim. Marylin Manson świetnie wykorzystywał mass media, co pomogło w promocji jego twórczości, ale niestety przyniosło to też wiele negatywnych rzeczy, zwłaszcza gdy przyklejono mu łatkę związaną z masakrą w Columbine. I to pomimo tego, że jego podejście do sztuki było podobne jak w moim przypadku. A mi przede wszystkim zależy na tym, żeby dzięki Ghost ludzie byli pozytywni, czuli się dobrze, czuli się wolni. Nie żeby strzelali do innych.

Rozmawiał: Tomek Kancerek

Polecane


Share This