Trenuj „Ekstremalne sporty” z Januszem Walczukiem


2021.07.27

opublikował:

Trenuj „Ekstremalne sporty” z Januszem Walczukiem

fot. YouTube

Janusz Walczuk się nie zatrzymuje. Po premierze imiennego albumu reprezentant SBM Labelu prezentuje nowy singiel zatytułowany „Ekstremalne sporty”. Piosenka trafiła do sieci wraz z towarzyszącym jej klipem.

Wraz z publikacją teledysku SBM Label odpalił limitowany drop kubków z wizerunkiem rapera. Przedmioty możecie już zamawiać w sklepie wytwórni, wysyłka nastąpi przed 10 sierpnia.

Wydany wiosną „Janusz Walczuk” to bez wątpienia jeden z najciekawszych debiutów na rapowej scenie w tym roku. Marcin Flint recenzując krążek na naszych łamach, wystawił mu 4/5, pisząc o płycie:

Janusza Walczuka niezręcznie jest nie lubić, chyba że jesteś jedną z lasek, od których wymyka się o szóstej rano. „Cześć, jestem Jaś” – przedstawia się bez cienia zażenowania pierwszym utworem. Nie tylko nie pozuje na gangstera (mówi, że nim nie jest i wspomina o rodzicach z klasy średniej na drillowym bicie), ale nawet wrogom życzy dobrze. Nie urwie ryja, bo musi o siebie dbać, choć jointa nie odmówi. Ziomy gotują mu pyszną szamę, mamie chce kupić diament. Jak to piszą na wieńcach – wspaniały syn, niezapomniany towarzysz, świetny kolega.

To raper bardzo spójny artystycznie i wizerunkowo. Wszystkie utwory opowiadają poniekąd historię skromnego pracowitego gościa, który spełnia marzenia. Miał być piłkarzem, został raperem. Wszystko zawdzięcza sobie. Każda kolejna cegiełka buduje postać. Walczuka poznasz nie tylko po głosie – w potopie identycznych, tak samo śpieworapujących na autotune młodych wypracował sobie odróżniającą go barwę; poznasz go również po opowieściach. Każda z popkillerowych, młodowilczych zwrotek mogłaby trafić na tę płytę. Pasowałaby tematycznie i trzymała jej poziom. Kreacja człowieka zdecydowanie nie przezwycięża.

Polecane

Share This